Patrząc na statystyki z Allegro, wiele osób ceni ten rodzaj literatury: – „Dziewczyna, która igrała z ogniem” to najlepiej sprzedająca się książka Larssona na Allegro. Na drugim miejscu jest „Co nas nie zabije”, a dalej „Zamek z piasku, który runął” – mówi Jacek Weichert, szef kategorii Kultura na Allegro.

W Polsce właśnie debiutuje piąty już tom z cyklu „Millennium” – „Mężczyzna, który gonił swój cień”. Oczywiście, tak jak wszystkie inne, dostępny jest w sprzedaży na Allegro. A Jesień i zima to czas wyjątkowej popularności kryminałów. Potwierdza to Urszula Malinowska z działu Kultura w Allegro: – Na Allegro kryminały cieszą się popularnością cały rok, jednak widoczny wzrost sprzedaży widać szczególnie jesienią i zimą – to popularny prezent pod choinkę. W grudniu ubiegłego roku ponad 11,3 tys. allegrowiczów zdecydowało się na kryminał, ale popularność kategorii wynika również z aktualnych premier tego gatunku, a także wyników różnych konkursów literackich. I tak w ciągu tego okresu najpopularniejszym kryminałem na Allegro okazała się trylogia o Hubercie Meyerze Katarzyny Bondy („Sprawa Niny Frank” + „Tylko martwi nie kłamią” + „Florystka”), na drugim była trylogia „Millennium” Stiega Larssona, a na trzecim uplasowała się kolejna książka Katarzyny Bondy – „Lampiony”. „Dziewczyna z pociągu” autorstwa Pauli Hawkins to miejsce czwarte w rankingu Allegro. Jak więc widać, trendy literackie na rynku mają odzwierciedlenie również na Allegro, bowiem dalsze pozycje również należą do Bondy – mówi Urszula Malinowska. – Warto też odnotować, że tak jak na rynku, na Allegro dużą popularnością cieszy się polski kryminał, bo Bonda, Severski, Mróz i Miłoszewski sprzedają się znakomicie – dodaje.

ilustr2.jpg

Czy Stieg Larsson byłby Stiegiem Larssonem bez swojego dziadka? Zagorzały antyfaszysta, lewicowiec z powołania i przekonania, wpoił Stiegowi ideały równości społecznej, szacunku dla drugiego człowieka, poszanowania inności, ale też co za tym idzie uwrażliwił na przejawy zła we wszelkich jego obliczach. Stieg był z nim do 12. roku życia, potem na powrót zamieszkał z rodzicami. Pisanie stało się dla niego opowiedzeniem się po jednej ze stron. Wcześnie zaangażowany ideowo – był trockistą – z czasem staje się specjalistą od wyjątkowo dobrze się mających w Szwecji ruchów faszystowskich. Zbiera nazwiska, kontakty. Pisze. Zaczyna dostawać pogróżki, ale nie cofnie ręki.

Trylogię „Millennium” pisze jedynie dla pieniędzy. Dobrze skrojona fabuła z bohaterami, z którymi łatwo się utożsamić lub w najgorszym wypadku po prostu darzyć sympatią, przekonujący, logiczny ciąg zdarzeń. Ale jak to się stało, że pomimo setek, jak nie tysięcy podobnych tytułów, to właśnie „Millennium” zostało zauważone?

Przyczyn należy szukać w specyfice Skandynawii, powszechnie kojarzonej ze świetnie zorganizowanym państwem opiekuńczym, umiłowaniem przyrody, IKEA, łosiami podchodzącymi pod dom, ogólną błogością i sielskością. Ale to także kraje palonych kościołów, death metalu i silnych ruchów faszystowskich. Rozumiał to Larsson, wiedział, że za każdym pięknym rysunkiem czai się robak. Szok przeżyli też czytelnicy. Ale wiadomo – obalony mit przeraża odjęciem idealizmu, ale też fascynuje: „Jak to się stało, że tego nie widziałem”. No więc się stało. Ludzka natura nie zależy od szerokości geograficznych ani liczby posiadanych domów – myśli Larsson i w (pozornym) raju stwarza piekło.

Na jeszcze inny fascynujący aspekt szwedzkiej mentalności zwraca uwagę Wojciech Góralczyk, autor bloga Polskie gadanie, szwedzkie rzeczy: – Mentalność Szwedów jest inna niż zwykło się uważać. W naszych głowach typowy Szwed to przede wszystkim ateista i materialista. Należy jednak zauważyć istotność protestanckiej tradycji w szwedzkiej kulturze; ważna jest szeroko pojęta przyzwoitość i pomoc bliźnim, choć często niechętnie jest to przez samych Szwedów przyznawane. Wynika z tego jednak, że przeciętny Szwed raczej boi się wymiaru sprawiedliwości – boskiego czy tego doczesnego. Szacunek do policji i innych podobnych organów jest dość zauważalny, a porządek jest – w porównaniu do statystyk z innych krajów europejskich – utrzymywany. Warto też wspomnieć o popularnej ostatnio idei „lagom” – pod dostatkiem; nie za dużo, ale nie za mało. Odnosi się ona nie tylko do kwestii materialnych, ale również do osobowości i jest podświadomie wpajana od małego. Przez to typowy Szwed nie powinien być skory do wybiegania przed szereg i naruszania spokoju społecznego; zna swoje miejsce w szeregu i pomyśli dwa razy przed wyłamaniem się z niego. Być może dlatego zbrodnia to w Szwecji coś fascynującego? Coś ,co w wielu krajach jest tematem tabu, staje się być podwójnie niesłychaną sytuacją w krajach skandynawskich; w krajach o bardzo niskiej gęstości zaludnienia, niskim stopniu urbanizacji i historycznie niewielkim (w porównaniu do reszty Europy) odsetku przestępczości – mówi Wojciech Góralczyk.

Ponadto inaczej prowadzi się fabułę na słonecznej Sycylii czy wśród starych murów Wrocławia, a inaczej w zamglonych i ponurych krajobrazach Skandynawii. Tu wszystko zdaje się być stworzone do ukucia nowego pojęcia w literaturze – nordic noir. Na gigantycznej popularności „Millennium” zyskają wszyscy skandynawscy pisarze.

ilustr1.jpg

Ale w „Millennium” chodzi o coś jeszcze – gdyby nie społeczna wrażliwość Larssona, jego empatia i, mówiąc wprost, lubienie ludzi i chęć ich zrozumienia, nie powstałaby Lisbeth. Wcześniej podobne postaci kreowało amerykańskie kino, twardymi babkami były Linda Hamilton z „Terminatora” czy Sandra Bullock w „Speed”, które były też „miłe dla oka”. Lisbeth od samego początku przeraża, bo ma to robić. Piekielnie inteligentna, geniusz, po gotycku odstręczająca wyglądem, by uniknąć bliskości. Ale też – albo przede wszystkim – potwornie poraniona i pałająca chęcią zemsty. Takie bohaterki przed cyklem „Millennium” można policzyć na palcach jednej ręki. – Mikael Blomkvist jest bez dwóch zdań nieustępliwym, czasami wręcz nieobliczalnym dziennikarzem, bez którego trudno wyobrazić sobie trylogię „Millennium”, ale jestem przekonana, że to swoista kreacja Lisbeth Salander jest kluczem do sukcesu twórczości Larssona. Jest to bowiem kobieta całkowicie aspołeczna, o wyjątkowo ciętej powierzchowności, a jednocześnie niesamowicie wrażliwa wewnątrz. Nigdy wcześniej nie spotkałam bohaterki o tak dwuznacznej postawie, która z jednej strony kipi bezwzględnością, a z drugiej okazuje się być bardziej krucha niż przeciętna kobieta. Jej unikatowa i przede wszystkim konsekwentnie budowana osobowość intryguje nieprzerwanie przez wszystkie strony – opowiada Miłka Kołakowska, autorka strony Mozaika Literacka.

Po zupełnie niespodziewanej śmierci Larssona (wspinał się po schodach na 7. piętro, dostał zawału) rozgorzał spór o spadek po autorze. Doszło do sytuacji bez precedensu – nieukończona kolejna część powieści Larssona znajdująca się na jego laptopie będącym w posiadaniu długoletniej partnerki życiowej Evy (to, że nie mieli ślubu, zadecydowało o losach testamentu) została przez wydawnictwo zmarginalizowana. Zadanie dokończenia cyklu powierzono Davidowi Lagercrantzowi, który przyznał, że był kompletne zaskoczony tą propozycją. „Nie chciałem pisać identycznie, bo rezultat byłby… dziwny. Czytałem książki Larssona po kilka razy – próbowałem zrozumieć, co sprawia, że są tak dobre. To wymagało ode mnie dużej cierpliwości. Musiałem najpierw stworzyć konspekt całości, by wiele wątków współgrało ze sobą. Sam napisałem kilka książek, ale to nie były powieści, tylko biografie”  – opowiadał. Czy wyszło to cyklowi na dobre – zdania jak zwykle są podzielone. – Czytałam „Co nas nie zabije” kilka lat po zakończeniu „Millennium”. Dobrze było znów spotkać znajomych bohaterów w nowych sytuacjach, ale z tyłu głowy miałam świadomość, że nie jest to historia napisana przez autora „Millennium”. Mimo to nadal uważam, że David Lagercrantz stanął na wysokości zadania i napisał bardzo dobrą książkę – mówi Małgorzata, czytelniczka. – Autora można lubić bądź nie lubić, patrząc przez pryzmat dzieła, jakie stworzył. Stieg Larsson dostarczył mi masę rozrywki i porządnego oderwania od rzeczywistości, więc cenię go za kunszt, z jakim potrafi snuć opowieść. Bohaterowie są bardzo wyraziści, mają silne charaktery. Odważnie stawiają czoła temu, co ich spotyka. Nawet po kilku latach pamiętam, jakimi są osobami i wiem, że nadal ich lubię, mimo że to postacie fikcyjne – dodaje.

Jedno jest pewne – Stieg Larsson zmienił oblicze kryminału. – Larsson nie tyle wyszedł naprzeciw ówczesnym wymaganiom czytelników, co znalazł niszę będącą źródłem jego, niestety pośmiertnego, sukcesu. Szwedzki autor wyraźnie przekroczył ramy gatunkowe, czym idealnie wtopił się w typowy skandynawski nurt, a czytelnik otrzymał dzięki temu nie tylko świetnie opracowaną intrygę kryminalną, ale też wyjątkowo rozbudowane tło społeczno-polityczne oraz sceny rodem z prawdziwego dreszczowca. Szerokie opisy chaotycznych działań szwedzkiego rządu oraz służb bezpieczeństwa, ogrom politycznych zagadnień, a także kontrowersyjna bohaterka to najlepsze tego przykłady. Stieg Larsson pokazał nam świat od wyjątkowo ciemnej, brudnej i poharatanej strony – taki, jakiego wcale nie chcemy oglądać, a jednocześnie taki, który spisany na łamach powieści kusi swoją brutalnością, obcesowością i nieprzewidywalnością. Można nazwać to nawet szaleństwem, ale myślę, że właśnie tym nieobliczalnym charakterem Larsson zafundował swojej twórczości światowy sukces – konkluduje Miłka Kołakowska.

Opracowanie graficzne: DB Creative Factory

Joanna Jasikowska

magazyn@allegro.pl