Antonina Samecka, jedna z trzech osób kierujących RISK made in Warsaw, przeciera oczy, jest wyraźnie zmęczona. Niedługo do sprzedaży trafi nowa kolekcja, teraz gros uwagi poświęcić trzeba planowaniu już następnej. Antonina oprócz tego, że w zeszłym roku została mamą, napisała niedawno książkę. „Modoterapia, czyli po co ci tyle ubrań” to apoteoza mody. Napisana z czułością i wprawnym okiem. Daje porady, uzmysławia, uczy. Jest też zapisem rozmów z osobami znającymi się na rzeczy. Agnieszka Pogorzelska, stylistka wypowiadająca się w książce: „Jak noszą się Polki? Doskonale wiedzą, co jest modne i wcale nie są tak zachowawcze, jak się kiedyś wydawało. Mam tylko wrażenie, że czasem za bardzo się starają i zapominają o sobie. Zamiast wyrażać to kim są, aspirują do idealnej wersji siebie. Ubierają się tak jak czują, że powinna wyglądać pani menedżer, lekarka, hipsterka czy blogerka. Chcą należeć do danej grupy zawodowej czy kulturowej”.

RISK made in Warsaw. Fot. materiały prasowe

RISK made in Warsaw. Fot. materiały prasowe

Założeniem RISK jest być dla wszystkich.  Pomysł jest prosty: czujesz się w naszych ubraniach dobrze, komfortowo, jesteś ubrany, a nie przebrany. Prostota idzie w parze z funkcjonalnością – niektóre modele sukienek – a to one napędzają sprzedaż i „zrobiły” marce rozgłos – nadają się zarówno do pracy, jak i na oficjalne okazje. To wszystko przez wsłuchanie się w opinię klienta. – Od początku naszej działalności uwagę kierowałyśmy na osoby, dla których będziemy szyć – mówi Antonina Samecka.

Na zdjęciu: Antonina Samecka. Fot. RISK made in Warsaw

Na zdjęciu: Antonina Samecka. Fot. RISK made in Warsaw

Tę szczerą atencję widać choćby w dziale Real People, w którym zamieszczane są zdjęcia osób ubranych w RISK. Antonina Samecka otwiera laptop i pokazuje mejle. – Codziennie dostajemy ich kilkadziesiąt – mówi. Linia „Wy mówicie, my szyjemy” to odpowiadanie na najbardziej aktualne potrzeby klientek (i klientów). Czy podoba wam się dany model? Czy uszyć go w 100 czy 200 sztukach? Co zwróciło ostatnio waszą uwagę? Fanpage na Facebooku to ciekawy przykład tego, jak marka kształtuje jeden z  elementów wizerunku poprzez komunikację z klientami. – Robimy wszystko, by osoba nosząca nasze ubranie, czuła się w nim jak najlepiej. Czuć się dobrze w ubraniu, to znaczy, że jestem w nim sobą, że czuję się atrakcyjnie i swobodnie, a przy tym stosownie do okazji, że zakrywa mi brzuszek, że np. dekolt wydłuża szyję przy tym niewiele pokazując – tłumaczy Samecka. – Kiedy wraz z Klarą (Klarą Kowtun – przyp. red.) mamy już pomysł na ciuch, to projektując go, nie używamy manekinów – miarę zdejmujemy z nas – odpowiednio XS i M i zaczynamy szycie – mówi Antonina Samecka. 

Kolekcja „Wy mówicie, my szyjemy”, RISK made in Warsaw. Fot. materiały prasowe

Na tyle jest to atrakcyjna oferta wśród różnorodnych propozycji stołecznych projektantów, że interesują się nią gwiazdy, celebryci i osoby publiczne. Przy przeglądaniu strony RISK zwraca uwagę osoba Krystyny Czubówny, która prezentuje modę marki. – Byliśmy strasznie podekscytowani, kiedy pierwszy raz dowiedzieliśmy się, że pani Czubówna „jest właśnie w butiku!”. Ona i jej córka kupowały i kupują u nas dużo ubrań. Gdy organizowałyśmy sesję „Matki i córki”, bardzo chciałyśmy je zaprosić i super się złożyło, bo okazało się, że miały na to chęć, a zdjęcia wyszły pięknie – opowiada Antonina Samecka.

Na zdjęciu: Krystyna Czubówna z córką, sesja "Matki i córki", RISK made in Warsaw. Fot. materiały prasowe

Na zdjęciu: Krystyna Czubówna z córką, sesja "Matki i córki", RISK made in Warsaw. Fot. materiały prasowe

Wyznacznikami RISK są fasony i dzianiny, a ostatnio i kolory. Kiedyś, na samym początku, a było to blisko 6 lat temu, królowały szarości. Marka jako jedna z pierwszych na polskim rynku zaczęła projektować ubrania, z których wszystkie miały wszyte kieszenie, przy tym ustanawiając nową modę – dziś już powszechną. Na tym na początku oparto pomysł na RISK, jednak najważniejszy był oczywiście fason. Swobodny, a przy tym bardzo kobiecy. Dres został podniesiony do rangi mody przez duże M.

RISK made in Warsaw. Fot. materiały prasowe

RISK made in Warsaw. Fot. materiały prasowe

Ubierać się w RISK oznaczało przyjąć pewną konwencję, a najlepiej podkreślić życiową postawę, w której luz i wygoda były nadrzędne. Szary kolor współgrał z pewnego rodzaju modową abnegacją polegającą na świadomym omijaniu trendów na rzecz tego, co się lubi, ale jednocześnie sam pomysł był ciekawy – marka się wyróżniała, od początku miała jasno zdefiniowany styl i wiedziała, dla kogo szyje ubrania. A tak wtedy nie szył nikt. – Początkowo szyłyśmy rzeczy, których po prostu brakowało nam w naszych szafach. Dziś ubierają się u nas naprawdę wszyscy, głównie kobiety, które pokochały nasz, a właściwie swój styl – mówi Antonina Samecka. Wyciąga z szafy jeden z ostatnich projektów – bomberkę Amelię, zwaną Earhartówką (nazwa, jak wiele z nich, wymyślona w kolektywnym głosowaniu na Facebooku). Mięsisty materiał, modny krój – okazuje się że kurtka składa się z 45 części, ale Antonina Samecka zwraca moją uwagę na jedwabne taśmy, którymi podszyty jest suwak. – Sprowadzałyśmy je z Włoch, sprawiają, że całość jest rasowa, szlachetna, mocna – mówi.

Agnieszce Sroczyńskiej i Dariuszowi Bałmanowi – konstruktorce i jednemu z technologów – RISK zawdzięcza niepowtarzalne kroje i fasony, a także pomysłowe rozwiązania – w Amelii zwiększono liczbę prasowań pomiędzy kolejnymi etapami szycia, dzięki czemu wygładzono szwy. Ale także panu Jankowi z Łodzi, który w swojej pracowni farbuje ręcznie  guziki na oko. – Odcień zależy od światła – guzik farbowany w pochmurny dzień może się nieznacznie różnić od tego barwionego w słoneczne popołudnie – opowiada pan Janek. Marka nie boi się wyrazistych kolorów – jednym z bestsellerów oprócz kultowej już naprawdę Baldresówy jest Czerwona sukienka – pięknie nasycony kolor ubiera rozmaite fasony, od mini do maksi. RISK nie ulega modom, ale też nachalnie ich nie kształtuje. Jeśli akurat świat nosi pomarańczowy, nie oznacza to, że stanie się on automatycznie kolorem marki.

Ubrania RISK można już kupić na Allegro. W 2015 roku Allegro, patron nagrody Nocne Marki, uhonorowało RISK w kategorii Moda. – Chciałabym, aby nasze ubrania, świadomość o nich, trafiła do większej liczby osób zainteresowanych modą. Żeby nie kojarzyły się wyłącznie z naszą sprzedażą stacjonarną czy internetową – mówi Antonina Samecka. RISK życzymy powodzenia, a was zapraszamy do zapoznania się z ubraniami marki.

Opracowanie graficzne: DB Creative Factory

Joanna Jasikowska

magazyn@allegro.pl