Małgorzata Milian-Lewicka: Zacznijmy od podstawowego pytania, które zapewne zadaje sobie każdy początkujący miłośnik sztuki użytkowej PRL. Gdzie szukać ikon polskiego designu?

Beata Bochińska: Ha! Przecież to wiedza tajemna (śmiech). Adresy najlepszych rynków staroci, antykwariatów i wyprzedaży są bardzo skrzętnie ukrywane przez kolekcjonerów! Można jednak w Internecie znaleźć adresy takich giełd staroci oraz adresy portali handlujących designem vintage, czyli polskim wzornictwem z okresu PRL-u. Zaskoczę pewnie wszystkich, gdy powiem, że najlepiej szukać tych rarytasów u... własnych matek czy babek w komodach i kredensach! Niejedna z nich trzyma perłę designu w nienaruszonym stanie i podaje na niej od święta szarlotkę! Polecam również rozmowy z przedstawicielami poprzedniego pokolenia i poszukiwania za szybkami rodzinnych segmentów – tam czekają ćmielowy, chodzieże i mirostowice, ząbkowice oraz polanice. Skarby i rarytasy, po prostu!

Coraz częściej w ogłoszeniach pojawiają się tzw. słowa klucze, np. „pikasiak”, „new look”, „PRL”. Jak ich używać, aby znaleźć prawdziwą „perłę”?

To zawsze mnie śmieszy, ponieważ rzadko słowa takie jak „pikasy”, „artdeco”, „PRL” czy „new look” mają cokolwiek wspólnego z rzeczywistością i przedmiotami, o których mowa. Podejście do „etykietowania” przedmiotów z PRL-u zmienia się jednak na naszych oczach. Wiele portali i marketplace’ów z vintage designem dba o to, by te obiekty tagować nazwiskami projektantów, wytwórni czy w końcu nazwami własnymi, np. Asteroid, Drost, Ząbkowice. Rynek szybko się profesjonalizuje, a kupujący szukają coraz częściej po nazwisku projektanta albo nazwie fabryki, która je wyprodukowała. Coraz większa liczba osób rozpoznaje i szuka konkretów.

O co warto zapytać sprzedawcę przed zakupem, zwłaszcza jeżeli odbywa się ona na odległość?

Warto zadać sobie trud i spytać o stan zachowania przedmiotu, jego pochodzenie oraz to, czy na obiekcie jest sygnatura lub stara etykieta. Warto też zasięgnąć informacji o rozmiar przedmiotu, ponieważ zdjęcia potrafią bardzo przekłamywać wielkość obiektu.

Na co jeszcze zwrócić uwagę podczas zakupów mebli, porcelany czy szkła z epoki PRL?

Po pierwsze, znacznie wyższą wartość niż niekompletne mają zestawy kompletne, np. serwisy czy zbiór szklanych kieliszków lub talerzyków. Przy obiektach vintage znalezienie kompletnego, pełnego serwisu to rzadkość, więc jego cena może być nawet kilka razy wyższa niż zdekompletowanego. Oczywiście krótsze serie, specjalne typy dekoracji powodują, że obiekty są droższe. No i najważniejsze – najcenniejsze są przedmioty o bardzo dobrym projekcie. Te często wychodziły spod ręki znanych projektantów, których dzieła znajdują się dzisiaj w zbiorach muzeów i prywatnych kolekcjach.

Jakie wady obniżają wartość przedmiotów? Które z nich mogą być celowo ukrywane?

Najczęściej ukrywanymi wadami są lekkie utłuczenia lub filiżanka albo podstawek nie z tego zestawu, np. mają inny odcień. Warto o to pytać, ponieważ na rynku kolekcjonerskim taki zestaw ma zupełnie inną cenę. W meblach warto zwrócić uwagę na to, czy ktoś ich nie przemalował i w ten sposób nie zniszczył oryginalnego projektu. Poza tym często sprzedający piszą w tytule znane nazwisko lub fabrykę, a w opisach przedmiotów przemycają słowa „stylizowane” lub „prawdopodobnie”, co często znaczy, że są pewni, że obiekt nie jest tym, co podali w tytule, ale łatwo to przeoczyć i przepłacić, ponieważ bardziej skupiamy się na tytule ogłoszenia czy oferty niż na opisie. Zdarza się też, że część sprzedawców podpisuje nazwiskiem znanego projektanta obiekty, które jego projektami nie są. Takie praktyki to już ewidentne naciąganie.

Gdzie sprawdzić, czy dany przedmiot ma jakąkolwiek wartość, jaki to wzór i kto go zaprojektował?

Wiedzy szukamy w licznych publikacjach książkowych na temat polskiego designu oraz u ekspertów. Pozwala ona czasami na okazyjne nabycie obiektu, który może być kilkukrotnie droższy, niż nam się na początku wydaje. Poza tym warto sprawdzać obiekty przed zakupem, gdyż pojawia się u nas coraz więcej współczesnych podróbek designu z poprzedniej epoki. Taka wpadka to czasami nawet kilka lub kilkanaście tysięcy złotych w przypadku np. figurek porcelanowych czy mebli. W Internecie trzeba umieć się poruszać i korzystać z informacji osób, które są rzeczywiście wiarygodne. Sama od ponad roku prowadzę na Facebooku stronę Bochińska Design, gdzie zamieszczam nieodpłatnie zdjęcia i informacje na temat obiektów. Takie informacje można znaleźć też na mojej stronie internetowej. Prowadzę również blog, gdzie rozwijam praktyczne informacje dla początkujących kolekcjonerów. Oczywiście ekspertyzy i wyceny konkretnych obiektów, jak wszystkie specjalizowane usługi, są na rynku odpłatne, ale sporo wiedzy można znaleźć samemu – tylko że to wymaga czasu.

Które przedmioty, Pani zdaniem, warto zacząć kolekcjonować? Które z każdym rokiem zyskują na wartości?

Wszystkie przedmioty dobrze zaprojektowane z okresu od lat 50. do lat 80. to dzisiaj już rarytasy. Większość polskich fabryk zniknęła z rynku, więc tych przedmiotów dzisiaj nie znajdziemy w produkcji i będzie ich z racji nietrwałości materiałów coraz mniej. Dotyczy to zarówno szkła, tkanin, porcelany, jak i mebli z masywu drewnianego. Oczywiście, żeby zostać prawdziwym kolekcjonerem, który po latach zarobi na kolekcji naprawdę dużo, wydając dzisiaj relatywnie mało, trzeba przede wszystkim uzbroić się w cierpliwość, a poza tym ciągle się dokształcać na wszystkie sposoby. Z doświadczenia wiem, że to bardzo miły i opłacalny sposób spędzania wolnego czasu! Warto uzbroić swoje oko i szukać, szukać, szukać...

Beata Bochińska – historyczka designu, specjalistka zarządzania designem i rozwojem produktu, kolekcjonerka. Autorka metodologii prognozowania trendów stylistycznych z wykorzystaniem profili klienta. Autorka kilkuset artykułów specjalistycznych, raportów i książek poświęconych zarządzaniu designem. Wykładowczyni krytyki designu na Uniwersytecie Warszawskim i zarządzania rozwojem nowego produktu w SGH w Warszawie.

Małgorzata Milian-Lewicka

magazyn@allegro.pl
Skarby ze strychu
Wiosenne porządki prowokują do wyrzucania używanych rzeczy, które zalegają na strychach, w piwnicach i pawlaczach. Stop! Zanim wyrzucisz, sprawdź, czy nie znalazłeś właśnie skarbu. Moda na design z lat PRL sprzyja bogaceniu się na babcinych sprzętach. 
Perełki designu z PRL na Allegro
Cieszą oko wytrawną pomysłowością projektantów. Wiele osób ma je na pawlaczach, w piwnicach czy strychach. Sprawdziliśmy, które tych z produkowanych masowo małych dzieł sztuki rodem z PRL można nabyć również na Allegro. Wybór jest naprawdę szeroki. 
10 najpopularniejszych książek blogerów i vlogerów na Allegro!
Książka „Finansowy ninja” Michała Szafrańskiego, najpopularniejszego blogera finansowego w Polsce, tylko w przedsprzedaży przyniosła jej autorowi ponad pół miliona złotych czystego zysku! Wydawnictwo Znak powołało do życia nową linię wydawniczą Flow Books specjalizującą się w publikacji książek napisanych przez influencerów. Czyżby „normalni” pisarze na naszych oczach odchodzili do lamusa?
Kineskopy PRL – co się kiedyś oglądało i na czym?
Powiedzenie, że telewizja pogrubia, wzięło się z zaokrąglonego ekranu telewizorów kineskopowych, które rozciągały sylwetkę. Może dziś trudno sobie wyobrazić jakikolwiek ekran, który nie jest płaski, ale jeszcze kilkanaście temu w każdym polskim domu stał odbiornik z wypukłym kineskopem.