Gdyby jego tytułowa bohaterka była prawdziwą kobietą, dziś byłaby już na emeryturze. Postać tę po raz pierwszy można było bowiem zobaczyć w komiksach z 1941 roku. Stworzono ją, bazując na micie Amazonek. Obdarzona nadprzyrodzonymi mocami Wonder Woman w założeniu miała stanowić przeciwwagę dla Supermana. Nie była to jednak pierwsza kobieca superbohaterka. Kilka miesięcy przed jej „narodzinami” pojawiła się między innymi kanadyjska postać – Nelvana of the Nothern Lights.

Wyjść z cienia Supermana

Choć superbohaterki zadebiutowały w komiksach już ponad pół wieku temu, nie zawsze odgrywały pierwszorzędne role. Małgorzata Stefanik, recenzentka popkulturowych produkcji, prowadząca blog Gosiarella podkreśla: – Najczęściej superbohaterki służą jako dodatek. Urozmaicenie tła, gdy na pierwszym planie walczą mężczyźni. Kobiety obecnie są mniejszością w najpopularniejszych filmach o superbohaterskich ekipach, czyli w Avengersach Marvela i tworzonej przez DC Lidze Sprawiedliwych. Przykładowo w MCU historię Czarnej Wdowy poznajemy szczątkowo, gdy jej koledzy dostają kilka filmów na opowiedzenie swoich. Niestety, sytuacja nie wydaje się poprawiać. Faktem jest, że od czasu do czasu wytwórnie tworzą filmy lub seriale poświęcone konkretnej superbohaterce, jednak w dalszym ciągu stanowią one znaczną mniejszość.

Nie zmienia to jednak faktu, że kobiece superbohaterki – jeśli już pojawiają się w filmie czy komiksie w rolach głównych – zazwyczaj niosą ze sobą ciekawą historię. Zwraca na to uwagę w rozmowie z _magazynem.Allegro Michał Wolski ze Stowarzyszenia Badaczy Popkultury i Edukacji Popkulturowej „Trickster”: – Popkultura przez wiele dekad traktowała postacie kobiece w dość jednostronny sposób, często sprowadzając je do ról biernych towarzyszek, dam w niebezpieczeństwie lub archetypowych matek czy żon. Żeńskie postacie superbohaterskie były pod tym względem inne, nie licząc wielu przypadków, kiedy to postać kobieca w komiksie superbohaterskim sprowadzała się do roli „dodatku” do postaci męskich. Superbohaterki były postaciami reprezentującymi swój punkt widzenia, własną podmiotowość i niejednokrotnie większą wartość niż postacie męskie. Dowodziły tym samym, że – tak w życiu, jak i w popkulturze – kobiety mogą i powinny stanowić dla mężczyzn równoważne partnerki, a ich sposób bycia oraz punkt widzenia – zwykle odmienny od męskiego – powinien być szanowany – zaznacza.

Czas superbohaterek?

Równocześnie Michał Wolski zauważa, że pojawienie się silnych żeńskich bohaterek w popkulturze było tylko kwestią czasu: – Za społeczną i ekonomiczną emancypacją kobiet musiała w pewnym momencie przyjść emancypacja kulturowa. Kobiety są aktywnymi i istotnymi odbiorczyniami tekstów kultury popularnej. Na przykład publiczność komiksów i gier wideo w USA średnio w 46–48% stanowią kobiety, jest to więc niemal połowa odbiorców. Zrozumiałym jest, że niezbędne są teksty kultury albo uwzględniające tę publiczność albo wprost do niej skierowane. Widać to po rynku gier i komiksowym, np. w wydawnictwie Marvel ukazują się aktualnie 24 serie komiksowe poświęcone superbohaterkom lub drużynom pod przywództwem superbohaterek, wydawnictwo DC ma ich 13. Blockbusterowy rynek filmowy, zachęcony przez sukces m.in. „Igrzysk śmierci”, też się powoli przekonuje do tej perspektywy – podkreśla.

Kadr z filmu "Wonder Woman". Fot. Warner Bros Pictures

Kadr z filmu "Wonder Woman". Fot. Warner Bros Pictures

Silnych kobiecych postaci nie mogło zabraknąć również w cyklu „Legendy polskie”, realizowanym przez Allegro. Dowodem na to jest film „Jaga” – ukazujący odważną i zdeterminowaną strażniczkę mitycznego świata Słowian – oraz teledysk „Jaskółka uwięziona” (pochodzący właśnie z wymienionej produkcji). Marcin Dyczak, dyrektor marketingu Allegro, zaznacza: – Nie wyobrażaliśmy sobie, że w tym cyklu nie pojawi się film z wyrazistą kobietą na pierwszym planie. W dzisiejszym świecie przecież kobiety są silne, w wielu aspektach silniejsze od mężczyzn. Nawet w produkcji popkulturowej warto o tym mówić. Stąd też stworzyliśmy właśnie taką bohaterkę, inspirowaną nieco postacią Baby Jagi – wyjaśnia.

Kadr z filmu "Jaga", Legendy Polskie Allegro

Kadr z filmu "Jaga", Legendy Polskie Allegro

Na rynku znaleźć można zarówno archiwalne, kolekcjonerskie już egzemplarze komiksów, jak i całkiem nowe produkcje. Dociekliwi fani zauważą znaczne równice w sposobie, w jaki funkcjonują w nich kobiece bohaterki: – Żeńskie postacie superbohaterskie ewoluują wraz z czytelnikiem, a także mogą wyrażać w danych okresach inne idee; czym innym była Wonder Woman dla czytelników komiksów w latach 40., a czym innym jest współczesna Kamala Khan z wydawanej również w Polsce serii „Ms. Marvel” – podkreśla Michał Wolski. Jakie więc tak naprawdę są słynne superbohaterki?

Wielka trójka: Kobieta-Kot, Czarna Wdowa i Elektra

Najbardziej chyba rozpoznawalną superbohaterką jest Kobieta-Kot (w krajach anglojęzycznych znana jako Catwoman). Postać w charakterystycznym czarnym kostiumie zadebiutowała jako wielka przeciwniczka Batmana, pojawiając się w komiksach już w 1940 roku. W przygotowanym w 2006 roku przez czasopismo „Wizard” zestawieniu Największych złoczyńców wszech czasów zajęła 51. miejsce. Z czasem jednak Kobieta-Kot złagodniała i stała się bohaterką pozytywną. W 2004 roku zapracowała nawet na własny film z Halle Berry w roli tytułowej.

Kadr z filmu "Catwoman" z Halle Berry. Fot. Warner Bros Pictures

Kadr z filmu "Catwoman" z Halle Berry. Fot. Warner Bros Pictures

Podobnie jak Kobieta-Kot debiutowała przy boku Batmana, tak Elektra po raz pierwszy pojawiła się na ekranie w filmie dotyczącym męskiej postaci. Jej filmowy partner, Daredevil, to niewidomy superbohater o nadnaturalnie wyostrzonych pozostałych zmysłach. Elektra stała się tytułową bohaterką filmu z 2005 roku. Odtwórczyni jej roli, Jennifer Garner, zarobiła na niej 3 miliony dolarów, zajmując tym samym trzecie miejsce (za Christopherehm Reevem i Michelle Pfeiffer) na liście 25 najlepiej opłacanych „superbohaterów”.

Na zdjęciu: Jennifer Garner jako Elektra. Fot. Warner Bros Pictures

Na zdjęciu: Jennifer Garner jako Elektra. Fot. Warner Bros Pictures

Karierę od złoczyńcy do superbohaterki ma za sobą nie tylko Kobieta-Kot, ale i słynna Czarna Wdowa. Bohaterka komiksów Marvela po raz pierwszy pojawiła się w wydawnictwach 1964 roku jako sowiecki szpieg. Dość szybko zdecydowała jednak o dołączeniu do zespołu Avengers w Stanach Zjednoczonych. Agentka ta cieszyć się może usprawnionym systemem odpornościowym oraz wyjątkowym seksapilem. W rankingu najbardziej pociągających kobiet, stworzonym przez The Comics Buyer's Guide, zajmuje ona 31. miejsce.

Kadr z filmu "Powrót Batmana", na zdjęciu Michelle Pfeiffer. Fot. Warner Bros Pictures

Kadr z filmu "Powrót Batmana", na zdjęciu Michelle Pfeiffer. Fot. Warner Bros Pictures

Spiderman w spódnicy

W przypadku wymienionych wyżej bohaterek trudno mówić o bezpośredniej inspiracji postaciami męskimi. Inaczej jest w przypadku dwóch kolejnych pań: Supergirl i Spider-Woman. Pierwsza z nich stworzona została w 1959 roku jako jedna z drugoplanowych postaci serii o Supermanie. Od 1972 jest już „pełnoprawną” superbohaterką, posiadającą własną serię produkcji. O dwadzieścia lat młodsza jest natomiast Spider-Woman. Postać ta po raz pierwszy pojawiła się w komiksach Marvela z 1978. Rok później stała się bohaterką własnego serialu animowanego. Co ciekawe, w Polsce produkcja ta pojawiła się na DVD dopiero w roku... 2008.

Wszystko wskazuje na to, że kobiece superbohaterki będziemy mogli oglądać na ekranach coraz częściej. Michał Wolski zapowiada: – W tym roku będziemy mieli film o Wonder Woman, za rok superbohaterka o kryptonimie Wasp dołączy do Ant-Mana w „Ant-Man and the Wasp”, w 2019 roku czeka nas film „Captain Marvel”, co rusz pojawiają się też plotki o solowym filmie ze znaną z „Avengers” Czarną Wdową. Prawdopodobnie czeka nas więc w komiksach i filmach superbohaterskich jeszcze więcej różnorodności.

Opracowanie graficzne: DB Creative Factory

Barbara Kowalczyk

magazyn@allegro.pl
Całe życie grałem o najwyższą stawkę – Tony Halik, człowiek, który zwiedził prawie cały świat
Wydana niedawno biografia podróżnika „Tu byłem, Tony Halik” Mirosława Wlekłego jest okazją do poznania życia człowieka, którego przygody mogłyby zawstydzić samego Indianę Jonesa. To też okazja, aby przedstawić ranking najpopularniejszych książek autorstwa podróżnika na Allegro.
Czy Metallica się skończyła?
Sprzedali ponad 110 milionów płyt i jako jeden z niewielu zespołów w historii koncertowali na wszystkich kontynentach. Jedni ich kochają, inni uważają, że się skończyli. Czy nowa płyta „Hardwired... to Self-Destruct zmieni Wasze zdanie?
„Ch…owa Pani Domu” zdradza nam, jak naprawdę wygląda jej życie          
Pół miliona wiernych fanów na Facebooku to marzenie każdej szefowej firmy PR. Ale choć Magdalena Kostyszyn ma i taką firmę, i imponującą liczbę fanów, to jej ambicje sięgają znacznie dalej. Napisała książkę „Ch…owa Pani Domu” i wciąż się rozkręca.
„House of Cards” – prawdziwa historia Franka Underwooda
To mit, że „House of Cards” jest serialem oglądanym dosłownie przez wszystkich. Kreują ten mit widzowie, dla których serial jest naprawdę interesujący: politycy, dziennikarze, ludzie świata kultury. Prawda jest taka, że przeciętnego i Kowalskiego, i Smitha polityka po prostu nudzi, a w najlepszym razie denerwuje. Jednak obok „House of Cards” nie sposób przejść obojętnie. Fascynuje, przeraża, tumani. Zmusza do przemyśleń, a czasem rewizji poglądów. Jest odrażający, a jednak dalej się go ogląda. Dlaczego?