Pewnego dnia Yayoi Kusamie, patrzącej z okna swojego mieszkania w Nowym Jorku, przechodnie na ulicy zaczęli układać się we wzór kropek. Kropki, kropki, wszędzie kropki… I tak nieprzerwanie od lat 60. wygląda jej sztuka. Choć zdiagnozowano u niej chorobę psychiczną i od lat 70. Kusama tworzy w odosobnieniu, nie przeszkodziło jej to uczynić ze swojej sztuki świetne prosperującego interesu, czyniącego ją najdroższą artystką na świecie. Na kropce świat faktycznie stoi.

Kusama nie jest pierwszą artystką tak zafascynowaną angielskimi „polka dots”, czyli naszymi swojskimi groszkami. Roy Lichtenstein swoim komiksom lubił nadawać tło składające się z maleńkich kropek, a i je same czynił często wzorem ubrań na swoich bohaterach. W latach 60. artystów z kręgu op artu – Bridget Riley, Victora Vassarely’ego czy Richarda Anuszkiewicza – interesowała forma sama w sobie. Figury geometryczne, paski, byty powstające w wyobraźni twórców, ale też i kropki stały się dla nich sposobem gry z widzem – nie temat, a forma sztuki oparta też często na złudzeniu optycznym, była tu podstawą dialogu z odbiorcą.

Z kolei Damien Hirst w 2012 roku zaprezentował swoje dzieła jednocześnie w ośmiu galeriach na świecie. Tematem obrazów były... kropki, które według artysty uzmysłowiły mu istnienie ukrytego kodu rządzącego światem, w tym i sztuką, w rodzaju złotej proporcji. Na kropce świat stoi.

Ale jak to się stało, że kropki w ogóle przeniesiono na tkaninę? I skąd w języku angielskim „polka dot”? Wszystko mogło zacząć się na przełomie XVIII i XIX wieku od Beau Brummella, nieznośnie snobistycznego, ale pełnego uroku dandysa wydającego krocie na garderobę, strojącego się po kilka godzin przed jakimkolwiek wyjściem.

Kropka w kropkę mucha w kropki.jpg

Brummell, bliski przyjaciel księcia, a potem króla Jerzego IV, był arbitrem elegancji, ale także trendsetterem. Czemu nie zacząć ozdabiać muchy wzorem? A krawata? (Brummell upowszechnia garnitur ze zwisem prostym męskim). Padło na kropki. Jednakże groszki wywodzą się bezpośrednio z dwóch innych kultur: cygańskiej i rustykalnej. Stąd już niedaleko do przyswojenia ich sobie przez tancerzy flamenco, a także… Minnie Mouse, której kokarda do dziś kokietuje wdzięcznymi grochami.

disneyland-1786149_1920.jpg

Kropkę nad „i” stawia w 1926 roku miss USA Norma Smallwood pojawiająca się w kostiumie kąpielowym w grochy. Czy to o niej śpiewał w „Itsy Bitsy Teenie Wennie Yellow Polka Dot Bikini” w 1960 roku Brian Hyland? Nie… Bo bikini to „wynalazek” z czasów II wojny światowej. A jak już przy wojnie jesteśmy, to na jednym z najsłynniejszych plakatów świata z 1942 roku kobieta przekonująca inne kobiety pracujące (i mężczyzn) słynnym hasłem „We Can Do It” podtrzymuje włosy opaską w grochy na czerwonym tle.

We Can Do It.jpg

Apogeum mody na grochy przypada na lata 50., kiedy to między innymi Elisabeth Taylor, Marilyn Monroe czy Lucille Ball lubią pojawiać się w tym właśnie deseniu. A nosiła go Elżbieta II i księżna Diana, Eva Mendes i Gwen Stefani, nosili Prince i Frank Sinatra. I to nie zmieniło się do dziś – grochy są modne zawsze. Dość powiedzieć, że na Allegro tylko w ciągu ostatniego roku wartość sprzedanych produktów w grochy, groszki i kropki przekroczyła 1,5 miliona złotych! Najczęściej sprzedają się w tym deseniu kurtki, sukienki, bluzki – wymienia Anna Dubińska z działu Moda w Allegro i potwierdza, że w serwisie widać, iż groszki są nieśmiertelne. – Nie jest to trend jednego sezonu, który króluje w modzie przez kilka miesięcy, a potem znika bez śladu. Grochy, groszki, kropki przewijają się w modzie i są zawsze na czasie. Może o tym świadczyć choćby liczba aktywnych ofert , która sięga obecnie 15 tys. – dodaje.

– Projektanci chętnie wracają do sprawdzonych elementów w modzie – tak też jest z groszkami. Jest to klasyczny kobiecy wzór na lato. W tym roku największy trend to focus na lata 80., dlatego też groszki znowu wróciły na wybieg. U Dolce & Gabbana pojawiły się klasyczne czarno-białe groszki, właśnie w mocnym klimacie lat 80. Tak samo u Christiana Diora i Moschino – mówi Julia Bałandynowicz, redaktor naczelna portalu Temat Moda. A wracając do nazwy – językoznawcy upatrują w zestawieniu „polka dot” wpływu tańca, zwanego przez nas polką, ale także wywodzą etymologię od nazwy... Polki, po prostu. Ciekawą interpretację przedstawia Evan Morris z The Word Detective, który wywodzi etymologię tego słowa od przedrostka „polka”, który w XIX wieku na dobre zadomowił się w angielskim. To odpowiednik współczesnego „cyber”. W innych zestawieniach tego typu słowo zanikło, ale pozostało właśnie w „polka dot”.

Co zatem powoduje, że tak chętnie grochy nosimy, przystrajamy nimi dom, kupujemy mydelniczkę w grochy, poszetkę i opaskę na włosy? Groszki wnoszą do mody ożywienie, mają w sobie terapeutyczną wręcz moc poprawiania nastroju. Są zalotne, kokieteryjne, nadają strojowi lekką, niezobowiązującą formę. Są radością, optymizmem, a także ukłonem w stronę dawnych czasów. Gdy patrzy się na Julię Roberts w „Pretty woman”, szczęście nie potrzebuje lepszej oprawy niż jej sukienka w grochy.

Kadr z filmu "Pretty Woman"

Kadr z filmu "Pretty Woman"

– Groszki mają w sobie coś kokieteryjnego, dziewczęcego, ale jednocześnie nieinfantylnego i moim zdaniem właśnie temu zawdzięczają swoją ponadczasowość – mówi Marta Koczkodaj, projektantka mody, współwłaścicielka marki Mrs. No Problem. – Dobrze dobrane ubranie w tym deseniu będzie pasować kobietom w każdym wieku. Mimo tego, co dyktuje nam moda, groszki były i będą idealnym wyborem wielu kobiet w sezonie wiosna/lato. Tak jak marynarskie paski zaliczają się bowiem do absolutnej klasyki. Nie ma więc znaczenia, czy na wybiegach królują skóry czy koronki. Jeżeli włożysz pasujące do ciebie ubranie w groszki, będziesz wyglądała stylowo bez względu na aktualne trendy. Osobiście od wielu lat uwielbiam groszki, choć nie jest to wzór idealny dla mojego typu urody. Przemycam je jednak czasem do swoich outfitów w drobnych dodatkach lub eleganckich podszewkach ubrań. Jeżeli zastanawiasz się, czy grochy są idealnym wyborem dla ciebie, mniejsze znaczenie ma twoja sylwetka, a ważniejszy jest typ urody, jaki reprezentujesz – mówi Marta Koczkodaj.

shutterstock_374069530.jpg

– Użycie groszków w dużym stopniu determinuje nam całość garderoby. Dlatego trzeba bardzo świadomie używać tego wzoru i ograniczyć jego ilość do niezbędnego minimum. Najlepiej groszki stosować w jednej części garderoby lub w dodatkach – mówi Magdalena Ścierska personalna stylistka prowadząca blog Minimalissimo. Czy grochy możemy nosić do pracy? Czy pasują każdej sylwetce? Jak je nosić? Oto garść porad od Magdaleny Ścierskiej:

• Groszki pasują prawie każdemu, użyte w umiejętny sposób optycznie mogą zamaskować niektóre mankamenty figury, np. drobne groszki optycznie wyszczuplą sylwetkę. Najbardziej wysmuklające są tkaniny, w których kropki są jaśniejsze od tła, dobrze też wybierać groszki układające się w regularny wzór

• Nieduże groszki mogą nosić również panie o nieco pełniejszych kształtach. Z groszkami, zwłaszcza tymi dużymi, powinny uważać panie bardziej puszyste i z okrągłym owalem twarzy

• Najszlachetniej i najefektowniej wzór w groszki będzie wyglądać w zestawieniu klasycznej marynarki czy kostiumu z koszulą w niezbyt duże groszki. Najbardziej eleganckie połączenie kolorystyczne to jasne groszki na ciemniejszym tle, np. granatowy lub czarny w białe groszki, gorzka czekolada w białe groszki. W wersji biurowej dobrze sprawdzi się połączenie białej koszuli w drobne ciemne kropki

• Na większych płaszczyznach wzór w groszki może powodować wrażenie zmęczenia, dlatego na co dzień do pracy lepszy będzie drobny wzór na niedużej powierzchni. Lepiej wówczas zastosować połączenie gładkiej marynarki i koszuli lub sukienki w groszki niż odwrotnie

• Granatową sukienkę w białe grochy można połączyć z jednokolorowymi stonowanymi dodatkami, np. w kolorze jasnego beżu lub bieli. Dla bardziej odważnych ciekawą propozycją jest dobranie dodatków w kolorze czerwonym, butelkowej zieleni, fuksji, a nawet pomarańczowym. Kobiety bardziej wtajemniczone w tajniki mody mogą również pokusić się o ciekawe łączenie groszków z innymi wzorami, np. paskami czy wzorami w stylu pop art, ale wówczas warto zachować kolorystyczną spójność.

Joanna Jasikowska

magazyn@allegro.pl