Jeszcze kilkanaście lat temu Robert Kubica w wolnym czasie pozwalał sobie na kilka rundek w „Colin McRae Rally”. Wystartował nawet w małym offline’owym turnieju, a echa po tym wystepie do dziś hulają po jednym z internetowych forów dla fanów. To prosty dowód na to, że talent i umiejętności przekładają się na wyniki osiągane w grach wyścigowych, a więc nie są one aż tak bardzo oderwane od rzeczywistości.

Świetni gracze mają czasem szansę na rywalizowanie w prawdziwym świecie za kierownicami jak najbardziej rzeczywistych aut.

Świetni gracze mają czasem szansę na rywalizowanie w prawdziwym świecie za kierownicami jak najbardziej rzeczywistych aut.

Zresztą Kubica do dziś potrafi spędzić ładnych kilka godzin, prowadząc wirtualny samochód. Czasem w profesjonalnym symulatorze, a czasem w „iRacing” – a więc produkcji, z której korzystają także mniej zaprawieni w prawdziwych wyścigach kierowcy. Niedawno zawodnik potwierdził nawet, że startuje tam pod własnym imieniem i nazwiskiem, choć raczej nie robi tego dla przyjemności. „Nie skupiam się za bardzo na wynikach, jak bywało dawniej, tylko... Czasami daję sobie obciążenia na przykład dwa kilogramy na nadgarstki, a w ustawieniach włączam jak najcięższy force-feedback i »upalam« (agresywna jazda do pierwszej kolizji lub awarii – przyp. red.), że aż pot ze mnie leci, ale to tylko i wyłącznie trening fizyczny. Nie ma za bardzo z tego frajdy. I tak. To jestem ja i jeżdżę jako Robert Kubica” – powiedział kierowca w rozmowie z dziennikarzem „Przeglądu Sportowego” Cezarym Gutowskim.

Droga donikąd?

Dzięki „iRacing”, „RaceRoom” czy „Gran Turismo” świetni gracze mają czasem szansę na rywalizowanie w prawdziwym świecie za kierownicami jak najbardziej rzeczywistych aut. I okazuje się, że ci, którzy są najlepsi i wraz ze swoim hobby nabyli odpowiednią dawkę wiedzy i treningu podczas wirtualnej jazdy, potrafią wsiąść do wyścigowego auta i pojechać w nim naprawdę szybko. Świetnym tego przykładem jest inicjatywa twórców „Gran Turismo” – GT Academy, dzięki której rok po roku najlepsi gracze mają szansę rywalizować w prawdziwych samochodach, a zwycięzcy regionalnych edycji turnieju stawiają pierwsze kroki w świecie motosportu. Jann Mardenborough, który w 2011 r. wygrał europejską edycję imprezy, dziś ściga się w serii GP3, ma za sobą także starty w wyścigach długodystansowych pokroju 24-godzinnego wyścigu w Le Mans.

Kamil Franczak dosłownie otarł się o podium w ścisłych finałach, rozgrywanych za kierownicami prawdziwych samochodów na torze Silverstone.

Kamil Franczak dosłownie otarł się o podium w ścisłych finałach, rozgrywanych za kierownicami prawdziwych samochodów na torze Silverstone.

Kiedyś i nasz rodak był blisko zwycięstwa w europejskiej edycji GT Academy. Kamil Franczak dosłownie otarł się o podium w ścisłych finałach, rozgrywanych za kierownicami prawdziwych samochodów na torze Silverstone. Powodem jego pecha okazało się nieprzewidziane, dodatkowe losowanie samochodów tuż po rundzie kwalifikacyjnej. Kamil zanotował w niej dobry czas i oszczędzał opony, niestety do wyścigu przystępował w aucie z ogumieniem w znacznie słabszym stanie, co pogrzebało jego szansę na sukces. Jednocześnie dobrze zachowane „gumy” w samochodzie Polaka pozwoliły jego rywalowi na bezproblemowe wskoczenie na podium. Swoją drogą Kamil do dziś nie zrezygnował ze swojej pasji i startuje w wirtualnej lidze w „iRacing”, a i od czasu do czasu wywalczy sobie prawo do ścigania się za kierownicą prawdziwego samochodu. Jak ostatnio, gdy dzięki zwycięstwie w wirtualnych zawodach Global Mazda MX-5 Cup otrzymał szansę ścigania się za kierownicą prawdziwej mazdy MX-5 – najpierw podczas eliminacji w Barcelonie, a potem w rundzie finałowej, w USA na torze Mazda Raceway Laguna Seca.

Przygotowaliśmy zestawienie 10 najpopularniejszych gier wyścigowych na Allegro. Znajdziecie pośród nich te bardziej zaawansowane, jak i mocniej zręcznościowe produkcje. Ranking ułożyliśmy od tych mniej popularnych do sprzedających się najlepiej.

10. Sebastien Loeb Rally Evo

Zestawienie rozpoczynamy od gry stworzonej przy udziale człowieka, który zdominował rajdy samochodowe w sezonach 2004–2012. W przypadku „Sebastien Loeb Rally Evo” Włosi skorzystali nie tylko z wiedzy mistrza, ale także swojego własnego doświadczenia z prac nad kilkoma odsłonami serii WRC. Efekt końcowy kół może nie urywa, ale jeżeli szukacie przystępnych i zręcznościowych rajdów, a niekoniecznie zależy wam na licencji WRC, „Sebastien Loeb Rally Evo” może być lepszym wyborem niż najnowsze odsłony WRC tworzone przez studio Kylotonn.

9. Assetto Corsa

Dziewiątą pozycję zajmuje dla odmiany jeden z najlepszych i najbardziej zaawansowanych symulatorów na rynku. Gra jest dziełem włoskich pasjonatów ze studia Kunos Simulazioni, którzy zanim zajęli się „Assetto Corsa”, tworzyli profesjonalne symulatory. Siedziba studia mieści się przy torze Vallelunga, co też mówi o ich podejściu do pracy. Jednocześnie ostrzegamy: „Assetto Corsa” to inny produkt na PC oraz konsole. Wersja komputerowa jest zdecydowanie bardziej rozbudowana, korzysta dodatkowo ze wsparcia społeczności, która aktywnie zajmuje się tworzeniem modów. Przygoda z tym tytułem ma sens tylko i wyłącznie z kierownicą w roli głównej. Jeśli więc planujecie zakup symulatora z myślą o konsolach i gamepadzie, to raczej polecamy rozważenie innego tytułu.

8. F1 2016

Codemasters dzierży w swoich rękach licencję „Formuły 1” już od roku 2009. To dzięki nim seria powróciła do wirtualnego świata po siedmioletniej nieobecności i do dziś regularnie ukazuje się na wielu różnych platformach. Zeszłoroczna edycja była zdecydowanie jedną z lepszych po spadku formy podczas okresu przejściowego pomiędzy wymianą generacji konsol. Jeżeli więc „F1 2014” czy „F1 2015” nie przypadły wam do gustu, „F1 2016” ma szansę zatrzeć złe wrażenie. Do gry wróciły brakujące tryby rozgrywki (kariera!), poprawił się model sterowania, wprowadzono możliwość rozwijania swojego bolidu, całość zyskała najlepszą od lat grywalność, przyjemną dla oka oprawę wizualną i bardzo dobry model sterowania – nawet na padzie. Czego chcieć więcej?

7. Project CARS

Siódme miejsce przypadło produkcji studia Slightly Mad, a więc grze weteranów doświadczonych m.in. przy produkcji „Need for Speed: Shift” oraz wydzielonym spod skrzydeł serii „Shift 2: Unleashed”. Zespół utalentowanych deweloperów opracował „Project CARS” wraz z czynnym wsparciem społeczności fanów. Nic więc dziwnego, że efekt trzyma naprawdę wysoki poziom, oferując graczom zróżnicowane wyścigi stawiające przede wszystkim na oddanie motosportu takim jakim jest naprawdę, choć w bardziej simcade’owym stylu. Innymi słowy „Project CARS” dostarcza emocji i przyjemności, a nie skupia się na byciu hardcorowym symulatorem pokroju „rFactora”. Jak przystało na debiutancką produkcję, znajdzie się tu trochę niedopracowanych elementów, ale obecność długodystansowych zawodów, rozbudowany tryb sieciowy i przyjemny modele sterowania skutecznie je rekompensują.

6. DiRT Rally

DiRT Rally” to aktualny król gier rajdowych. Jeżeli dziwi was, że tak dobra produkcja zajmuje zaledwie szóste miejsce, musicie wziąć pod uwagę, że nie jest to tytuł kierowany do okazyjnych graczy, a rajdowych zapaleńców. Nic więc dziwnego, że jest ich mniej niż fanów wyścigów w bardziej zręcznościowym wydaniu. Charakterystycznym elementem „DiRT Rally” jest wysoki próg wejścia. Codemasters wyciągnęło z rajdów prawdziwą esencję, przez co przyjemna zabawa wymaga determinacji i nauki. Efektowna jazda to połączenie sporych umiejętności w panowaniu nad autem przy wysokiej prędkości, a to wymaga ofiar. Jednak po błędzie nie ma tutaj miejsca na cofnięcie czasu o kilka sekund – konsekwencje wypadków trzeba brać „na klatę” i jechać dalej. Gdy już nauczycie się skutecznie sterować po szutrach i hopach, jazda daje sporo adrenaliny i emocjonalnego kopa. Uwaga, może uzależnić!

5. DriveClub

Debiut „DriveClub” skończył się fiaskiem, którego echo jeszcze długo pobrzmiewało w branżowych serwisach i na forach poświęconych tematyce gier. Trzeba jednak rozwiązanemu już studiu Evolution oddać to, że po czasie opanowało wszelkie problemy produkcji, a nawet rozwijało ją, dodając chociażby lepsze efekty pogodowe. Efekt jest taki, że na PS4 to aktualnie jedna z najlepszych wyścigowych gier zręcznościowych i udana odpowiedź na „Forzę Horizon”. Rozgrywka jest przystępna i dodatkowo oparta na bardzo ciekawym modelu sieciowym aktywizującym znajomych do wspólnej zabawy w ramach wspólnych klubów. Dodajcie do tego piękne widoki i zestaw naprawdę świetnych aut i wiecie już, dlaczego nadal warto zaopatrzyć się w ten tytuł.

4. The Crew

The Crew” to efekt rozwijania przez Ubisoft polityki „otwartych światów” w swoich grach. Koncepcja trafiła na grunt wyścigów, dorzucono do niej kilka rozwiązań znanych z sandboksów i postawiono na zręcznościowy model sterowania. Tak powstało „The Crew”. Nie jest to moja ulubiona gra wyścigowa, nie spodobał mi się koncept opisywania parametrów aut poprzez statystki zapożyczone z RPG-ów ani przerabianie aut wyścigowych na off-roadowe „wszędołazy”. Bo i po co, skoro w grze były dostępne auta typowo terenowe, a dodatkowo efekt był raczej fatalny pod względem wizualnym. Nie mogłem patrzeć na mustanga w wersji off-road, ale z całą pewnością potrafiłem docenić inne zalety „The Crew”, takie jak olbrzymia mapa obejmująca swoim zasięgiem teren całych Stanów Zjednoczonych z mnóstwem ciekawych miejsc – od ośnieżonych górskich dróg, przez pustynne bezdroża aż po szerokie asfalty w centrach miast. Dodatkowo z czasem wprowadzono poprawki wizualne oraz DLC rozwijające i tak już rozbudowany tryb sieciowy o specjalne turnieje. Nic więc dziwnego, że całość przypadła do gustu bardziej okazjonalnym fanom gier, co pozwoliło „The Crew” zająć zaszczytne czwarte miejsce w naszym rankingu. To co, Ubisoft? Czas na kontynuację?

3. Gran Turismo

Trzecie miejsce naszego zestawienia przypadło „Gran Turismo” – jednej z najważniejszych gier wyścigowych i zarazem kluczowej marce dla Sony oraz PlayStation. Polyphony Digital nie rozpieszcza graczy zbyt wieloma częściami serii, dozując im gry w kilkuletnich odstępach, ale każdorazowo efekt wart jest czekania. Nic więc dziwnego, że marka sprzedała już 100 milionów egzemplarzy na całym świecie. Aktualnie studio skupia się na dokończeniu prac nad „Gran Turismo Sport”, które położy główny nacisk na e-sport i rywalizację przez sieć, ale w oczekiwaniu na ten tytuł z czystym sumieniem możecie sięgnąć po „Gran Turismo 6” na PS3, jeżeli jeszcze jakimś cudem nie ogrywaliście tego tytułu. Setki samochodów, dziesiątki torów i wciągająca rozgrywka przez długie godziny gwarantowana.

2. Forza Motorsport

To konkurencyjna dla „Gran Turismo” seria, która była głównie na konsole Xbox. Dopiero wykonana w modelu F2P „Forza Apex”, która ukazała się w roku 2016 na Windows 10, przerwała ten kilkuletni stan. Dzięki nowej polityce Microsoftu posiadacze PC mogli cieszyć się także dostępem do „Forzy Horizon 3”, a więc miniserii wydawanej na przemian z kolejnymi odsłonami „Forza Motorsport”. Dzięki temu fani gier wyścigowych mają wybór pomiędzy bardziej simcade’owymi wydaniami „Forza Motorsport” i zręcznościowymi częściami „Forza Horizon”. Pierwsza z nich dostarcza przyjemności z rywalizowania głównie po torach i trasach zamkniętych, stawiając na czystą rywalizację i profesjonalizm. Druga to natomiast beztroskie wyścigi po otwartych terenach ze sporym inspirowanym Australią światem. Niezależnie od preferencji i wyboru będziecie zadowoleni!

1. Need for Speed

Król może być tylko jeden, stąd też na pierwszym miejscu pośród najpopularniejszych na Allegro gier wyścigowych mógł znaleźć się tylko „Need for Speed”. Electronic Arts wydaje „potrzebę prędkości” już od roku 1994. Gra zdążyła zadebiutować na PC, PlayStation 1, 2, 3, 4; Xbox, Xbox 360 i Xbox One, Game Boy Advance, Gamecube, PSP, Nintendo DS, Nintendo Wii, telefonach z Androidem i iOS-em, a także innych urządzeniach. Przez kilkanaście lat kolejne odsłony serii ukazywały się co roku, a z czasem nawet częściej. Niestety, marka zapłaciła za to totalnym rozbiciem swojej tożsamości. Poszczególne części stawiały na inne typy zabawy – nic więc dziwnego, że co roku któraś z grup fanów musiała być niezadowolona.

Koniec końców EA postanowiło NFS odstawić na boczny tor i po krótkim odpoczynku seria została zrestartowana. Wydaje się, że była to dobra decyzja ze strony wydawcy, bo studio Ghost Games wysłuchało próśb graczy o powrót w „undergroundowe” okolice i przygotowało całkiem rozbudowany tytuł z wieloma ciekawymi funkcjami. W rolach głównych model sterowania z możliwością dostosowania do osobistych preferencji, rozbudowany tuning wizualny i mechaniczny, jak i niezłe miasto z ciekawym settingiem. Obecnie fani wstrzymują oddech przed zapowiedzią nowej części (jej premiera jeszcze w tym roku!), ale jeśli nadal nie graliście w najnowszego „Need for Speed”, a lubiliście „Underground” czy „Most Wanted” – musicie spróbować.

Paweł Pochowski

magazyn@allegro.pl
10 najlepszych gier wideo o superbohaterach na Allegro
Z komiksowych kart przenieśli się na wielkie i małe ekrany – do kin, na konsole oraz komputery. Superbohaterowie wykreowani przez takich mistrzów jak Stan Lee, Bob Kane czy Jerry Siegel rozbudzają wyobraźnię coraz to nowych odbiorców: czytelników, widzów oraz graczy. Ci ostatni mają niezwykłą okazję poczuć, jak to jest założyć trykot, pelerynę czy inne superbohaterskie atrybuty, by rozprawiać się ze złoczyńcami na wiele widowiskowych sposobów.
Gry dla niedzielnych graczy
Gry trafiają do coraz większego grona odbiorców. Nie trzeba już być pasjonatem, by posiadać w domu konsolę czy dobrego peceta. W związku z tym zmieniają się same gry, a coraz więcej z nich skierowanych jest do osób grających tylko od czasu do czasu. Które są obecnie najlepsze?
Przenośne PlayStation – pomimo lat nadal warto kupić
Gdyby nie ewolucja smartfonów z ekranami dotykowymi, z pewnością rynek konsol przenośnych wyglądałby zupełnie inaczej. Dziś już tylko Nintendo próbuje zrewolucjonizować mobilne granie wraz ze swoją konsolą Switch. Wcześniej mieliśmy jeszcze jednego pierwszoligowego zawodnika – Sony. Jego konsole PlayStation Portable, zwaną w skrócie PSP, oraz PlayStation Vita były małymi dziełami sztuki. Szkoda, by popadły w zapomnienie, bo do dzisiaj można grać na nich z przyjemnością.
Pasjonaci z Allegro polecają: 5 planszówek na początek 
Planszówki to jeden z najmodniejszych sposobów spędzania wolnego czasu. Szczególnie warto po nie sięgnąć na wakacjach, gdy chcemy oderwać się od cyfrowej rozrywki. Pasjonaci „gier bez prądu” mają do wyboru mnóstwo tytułów – zarówno tych bardziej złożonych, jak i o prostszej mechanice.