Jeden z gorących tematów ostatnich tygodni: wycinka drzew. Wprowadzona 1 stycznia 2017 roku zmiana przepisów pozwala na wycięcie drzew i krzewów na prywatnej posesji bez pozwolenia, o ile nie ma to związku z działalnością gospodarczą. Ułatwienia w wycince drzew sprawiają, że więcej osób zdecydowało się na samodzielne wycinanie drzew na swojej działce.

Przyjrzeliśmy się sprzedaży pilarek, chcąc sprawdzić, jak wiele więcej się ich sprzedało na Allegro. Wyniki są następujące: od początku roku sprzedanych zostało prawie 90 tys. sztuk, a w samym tylko marcu ponad 37 tys., co oznacza, że w porównaniu z marcem ubiegłego roku jest to więcej o 72%. Agnieszka Lewartowska, szefowa kategorii Dom i Ogród w Allegro dodaje: – Głównie kupowane są piły łańcuchowe spalinowe marek: Bosch, Makita, Nac, Stihl, Einhel i Husqvarna w cenach od 320 do 750 złotych.

O zdecydowanie wyższej sprzedaży mówi też Justyna Tarasiewicz-Mirek, właścicielka ESKLEP24H na Allegro, dystrybutor maszyn ogrodniczych marki Nac: – Liczba zamówień znacznie wzrosła. Liczne rozmowy z klientami potwierdzają bardzo duży wpływ zmiany przepisów na decyzję o zakupie pilarki. W stosunku do poprzednich lat jest to wzrost 3–4-krotny – stwierdza i dodaje, że najbardziej poszukiwane są średniej wielkości pilarki spalinowe.

Wyższy obrót w stosunku do ubiegłego roku odnotowała także firma Andreas Stihl. – Odnotowujemy kilkunastoprocentowy wzrost obrotów w grupie pilarek łańcuchowych, prowadnic i łańcuchów tnących. Jednak ze względu na dużą zależność sprzedaży tych grup asortymentowych od warunków pogodowych nie możemy jednoznacznie stwierdzić, czy wzrosty sprzedaży są wynikiem zmiany przepisów ustawy – mówi Anna Koszałka z działu marketingu dystrybutora urządzeń Stihl i dodaje, że rynek urządzeń ogrodowych w Polsce systematycznie rośnie już od wielu lat. – Spodziewamy się, że ze względu choćby na rozwój nowych technologii, w tym m.in. urządzeń akumulatorowych, notować będziemy wzrosty w kolejnych latach – prognozuje.

W poszukiwaniu pilarki uniwersalnej

Innym wyzwaniem jest ścięcie drzewa na leśnej działce i przygotowanie drewna do spalenia w kominku, a zupełnie innym przycinanie gałęzi drzew rosnących wokół domu. W zależności od potrzeb decydujemy się na pilarkę spalinową lub elektryczną. Ta pierwsza sprawdzi się w pracach położonych dalej od domu i jest odpowiednia do ścinania drzew, może się jednak okazać nieporęczna przy okrzesywaniu czy pracach sadowniczych. – Jeżeli prace będą się odbywać przy domu, to bardzo dobrym wyjściem jest pilarka elektryczna – wyjaśnia Justyna Tarasiewicz-Mirek.  – Są one lżejsze od spalinowych, zazwyczaj tańsze oraz dużo łatwiejsze w obsłudze i konserwacji.

Dodaje także, że trudno mówić o pilarce w pełni uniwersalnej. – Można ewentualnie mówić o „złotym środku", tzn. pilarkach średniej wielkości z silnikami o pojemności 45-50 cm³ (moce 2,4-3 KM). Są to pilarki wystarczająco mocne i zarazem niezbyt ciężkie, odpowiednie to cięcia drewna kominkowego i tym podobnych prac.

O podobnym rozróżnieniu mówi Anna Koszałka reprezentująca firmę Stihl zapytana o najbardziej popularne modele pilarek: – Dużym powodzeniem cieszą się pilarki kompaktowe do prac wokół domu i w ogrodzie jak np. STIHL MS 181, a wśród profesjonalistów najpopularniejszą pilarką do bardziej zaawansowanych prac jest STIHL MS 261.

Im większa, tym lepsza? Niekoniecznie

– Poszukując pilarki, nie należy wierzyć w cuda – jasno sprawia sprawę Justyna Tarasiewicz-Mirek zapytana o błędy, jakie popełniają osoby poszukujące swojej pierwszej pilarki. – Na rynku jest dużo tanich pilarek zachwalanych jako niesamowite i wytrzymałe. Niestety, ich parametry często są nieprawdziwe, bo w Polsce właściwie nikt nie kontroluje deklaracji producenta dotyczących mocy silnika.

Przedstawicielka sprzętu NAC podkreśla, aby zwracać uwagę właśnie na moc silnika, ale także na wagę całego urządzenia. – Wiele osób decyduje się na największą i najmocniejszą pilarkę, jaką uda się znaleźć. Jest to błąd, im pilarka większa, tym mniej poręczna, duża waga przyspiesza zmęczenie osoby pracującej. To trochę jak zakup samochodu dostawczego do wyjazdów po bułki do sklepu – wyjaśnia Justyna Tarasiewicz-Mirek.

Na co jeszcze zwrócić uwagę, wybierając pilarkę? Z pewnością na dostęp do serwisów, możliwość zakupu części i osprzętu. Zakup takich części jak łańcuch, prowadnica, zębatka jest nieunikniony, ponieważ są to elementy, które ulegają zużyciu. Ważne jest, abyśmy sprawdzili, od jak dawna dany producent jest na rynku i jaki jest dostęp do niezbędnych części.

To nie jest banalne zadanie

Zakup piły nierozerwalnie musi łączyć się z zakupem akcesoriów zapewniających bezpieczeństwo. Absolutne minimum to osłona oczu, czyli robocze okulary ochronne. Warto wybrać takie, które pozwolą na jednoczesne wygodne używanie okularów korekcyjnych i będą mocno się trzymać, nawet podczas pracy wykonywanej w pozycji pochylonej (obcinanie gałęzi powalonego drzewa czy cięcie go na kawałki).

Ze względu na poziom hałasu konieczne będą też nauszniki ochronne, które oczywiście możemy wykorzystać również przy innych pracach, np. podczas koszenia trawnika. Przydatne też będą rękawice ochronne czy specjalne obuwie robocze ze wzmocnioną, usztywnioną częścią chroniącą palce przed uderzeniem ciężkim przedmiotem i grubą podeszwą nadającą się do chodzenia po połamanych gałęziach. Z kolei do wyposażenia pilarki warto dodać jeszcze pilnik lub ostrzałkę, bo praca stępionym łańcuchem jest bardzo mało wydajna i męcząca.

Czy masz duszę drwala?

„Wiele rzeczy można pozyskać z natury, lecz praca przy drewnie zawsze daje szczególną satysfakcję” – przekonuje Lars Mytting, autor kultowej książki „Porąb i spal. Wszystko, co mężczyzna powinien wiedzieć o drewnie”. To nie jest zwyczajny poradnik, a raczej pełna humoru opowieść o tym, dlaczego mężczyzn (choć nie tylko!) tak bardzo pociąga praca przy drewnie. Jeżeli zatem jesteś pewien, że zakup pilarki otwiera nowy rozdział w twoim życiu, sięgnij po tę książkę. Nie tylko dowiesz się, jaką techniką i sprzętem pracować przy wycinaniu drzew, ale zrozumiesz, na czym polega właściwa prawdziwym drwalom filozofia pracy z drewnem łącząca w sobie kult wysiłku fizycznego i wyjątkowego szacunku do przyrody.

Wiosną drzewa należą do ptaków…

Niezależnie od ostatecznych ustaleń w sprawie przepisów należy spodziewać się stopniowego wyciszania prac przy wycince drzew ze względu na rozpoczynający się od marca okres ochronny dla ptaków zakładających gniazda. Zintensyfikowane prace przy drewnie prowadzone są zimą, gdy soki są zamarznięte, ziemia twarda ułatwiająca wywóz drewna, a ptaki poza sezonem lęgowym i w dużej mierze poza naszą strefą klimatyczną. Oczywiście, dbałość o drzewostan lub kwestie bezpieczeństwa wymaga przycinania czy wycinania także wiosną i jesienią, jednak z punktu widzenia ekologii z wycięciem drzewa, które może być siedzibą ptaków, powinniśmy poczekać przynajmniej do jesieni.

Co dalej z przepisami?

7 kwietnia Sejm znowelizował i skierował do Senatu przepisy ustawy o ochronie przyrody. Zaostrzają one obowiązujące od nowego roku prawo dotyczące wycinki drzew. Po zmianie przepisów właściciel nieruchomości będzie musiał zgłosić chęć usunięcia drzewa do urzędu gminy, a ta w ciągu dwóch tygodni będzie mogła sprzeciwić się planowanej wycince.

5 niezawodnych sposobów ochrony smartfona
Rowerowe wycieczki, spacery, a nawet zwyczajna domowa aktywność. Szczególnie wtedy wystarczy chwila nieuwagi, by smartfon wylądował na ziemi. Efekty takiego upadku są łatwe do przewidzenia: stłuczony ekran, popękana obudowa i uszkodzenia elektroniki. Można ich jednak uniknąć, wystarczy dobrze zabezpieczyć telefon.
Allegro raty: to naprawdę działa
Allegro to także zakupy na raty: jest szybciej, łatwiej i bez zbędnych formalności. Sami zobaczcie, jak to wygląda.
Z podręcznym na wakacje – co wybrać i jak się spakować?
Wiele połączeń i tanie loty pozwalają wyskoczyć na weekend do Barcelony czy zorganizować wakacje w południowych Włoszech dosłownie za grosze. A żeby było jeszcze bardziej „low budget”, możemy spakować się na ten wyjazd w bagaż podręczny i sporo zaoszczędzić. W szczycie zakupów walizek przyglądamy się tym najmniejszym i najporęczniejszym.
Szare dresy – z ławki pod blokiem aż na salony
Chyba każdy ma je w swojej szafie. Najczęściej zakładamy je w leniwe niedzielne popołudnia, żeby powycierały kurze nogawkami, kiedy my będziemy snuć się po domu z kubkiem herbaty w dłoniach. Dobrze sprawdzają się także na spacerze z psem, porannym joggingu i szybkich zakupach koło domu. Od niedawna także w pracy, w podróży służbowej, a nawet na imprezie. Mowa tu oczywiście o dresach, które przeszły długą drogę od ławki pod blokiem na salony. I trzeba im przyznać, zrobiły to z klasą.