Wiosna to ta pora, kiedy rozglądasz się po domu i wzdychasz bezradnie. Okna brudne, kurz na parapetach, na wieszaku ciepłe płaszcze, puchowe kurtki, a z szuflady wystają rękawiczki, szaliki. Gdzieś tam leżą gogle, w innym miejscu stary, pęknięty wazon. Ale wciąż brak ci czasu na generalne porządki i zaczynasz się stresować już samą ich ideą. Jednak jest wiele łatwych sposobów, żeby sobie z tym poradzić.

Decyzja podjęta

Perfekcyjna Pani Domu, czyli Małgorzata Rozenek w rozmowie z _magazynem.Allegro podpowiada ważną zasadę: – To jedyna rzecz, której staram się zawsze przestrzegać, a brzmi ona: „Nie odkładaj niczego na potem”. Kiedy przychodzi rachunek, zapłać, gdy nie masz teraz środków, połóż go w widocznym miejscu do czasu, gdy będziesz dysponować pieniędzmi. Wypada ci bluzka z szafy, zrób porządek. Drażni brudna podłoga, umyj… Uciekanie od problemów, odkładanie ich na potem przysparza nam więcej kłopotów, zabiera energię i czas. Potwierdzają to badania naukowe, które kiedyś czytałam. Dowiedziałam się z nich, że koszt emocjonalny takiego zachowania jest dużo większy niż samo ich rozwiązanie. Lubię porządek, a dom jest dla mnie najważniejszy i zawsze o to dbam, bo nie umiem odpoczywać w bałaganie. Oczywiście nie wariuję, ale podstawowa zasada funkcjonowania to, że musi być czysto – dodaje Małgorzata Rozenek.

Wiesz już, że sprzątanie cię nie ominie, a rzeczy nie znikną same, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Im szybciej się za to zabierzesz, tym lepiej. Oprócz kurzu drażni cię jednak ilość zbędnych rzeczy, bo któż z nas nie wpadł w pułapkę gromadzenia? Dziś coraz modniejszy staje się minimalizm. Ula Archer, mama, żona, twórczyni bloga panistrzelec.pl przyznaje, że jest świadomie minimalistką od około pięciu lat, a to kompletnie zmieniło jej życie.

– Minimalizm, czyli świadomy wybór posiadania niewielkiej ilości rzeczy, w większości tych, których naprawdę potrzebuję, a nie tych zakupionych pod wpływem impulsu czy mody, przyniósł mi wiele korzyści – wyznaje Ula. – Te oczywiste to mniejsza ilość czasu spędzana na sprzątaniu, oszczędności i więcej przestrzeni w domu. Dla mnie ważny jest też spokój, jaki zyskałam, nie martwiąc się porządkowaniem, organizacją czy naprawami przedmiotów, których, jak się okazuje, wcale nie potrzebuję. Dziś swój czas, przestrzeń, pieniądze i myśli przeznaczam na sprawy, na których naprawdę mi zależy. A jak to się stało? Kiedyś w Internecie zaczęłam trafiać na artykuły dotyczące jeszcze mało popularnego wówczas minimalizmu i szybko byłam gotowa na taką zmianę. Potrzebowałam tylko wskazania kierunku, przykładu innych osób.

Marie Kondo, autorka bestsellerowej „Magii sprzątania”, też radzi, żeby postawić na życiowy minimalizm. W swojej książce napisała: „Ludzie, którzy nigdy nie kończą sprzątania, charakteryzuje myślenie, że będą w stanie zatrzymać wszystko, nie pozbywać się niczego. (…) Aby skutecznie posprzątać najpierw dokończ wyrzucanie rzeczy”.

Wiadomo, że to trudne, bo do niektórych mamy sentyment albo wydaje się nam, że do czegoś się mogą jeszcze przydać. Zapracowały na to długie lata naszego wychowania i tego, co wynieśliśmy z domu. Pokolenie naszych dziadków, które przeżyło wojnę, i rodziców urodzonych w siermiężnej komunie, gdzie brakowało niemal wszystkiego, nauczyło nas, że rzeczy, gdy się je już zdobędzie, trzeba zostawiać. Przecież żal wyrzucać. Bywa, że męczy nas inna, katastroficznej wizja, że przyjdzie wojna i wtedy będą pomagały nam przeżyć. Na szczęście żyjemy w czasie, kiedy od 70 lat nie było wojny i na razie jeszcze na nią się nie zanosi. A gdyby nawet, to i tak ten stary kryształ na kwiaty, pamiątka, której wcale nie lubimy, w niczym nam nie pomoże.

Zmiany zaczynaj już dziś

Dziś Ula Archer po prostu nie martwi się przedmiotami, których nie posiada, a to najlepszy znak, że są zbędne. Jeśli nie ma w oknach firanek, nie musi ich prać. Jeśli kompletuje garderobę, to unika kupowania ubrań gniotących się, żeby ich nie prasować. Kiedy w szafie ma tylko ulubione, pasujące do siebie ubrania, nie zamartwia się, w co ma się ubrać. Podobnie jest z sprzątaniem, bo w domu ma mniej dekoracji i mebli do odkurzania.

Ty zrób podobnie. Pozostaw w domu tylko to, co jest ci naprawdę potrzebne i pogódź się z ideą pozbycia się zbędnych rzeczy. Jeśli niektóre z nich są w dobrym stanie, mało używane, poukrywane w szafkach, możesz wystawić je na Allegro. Przy okazji odzyskasz część pieniędzy.

Jak podkreśla Michał Markowski, Business Development Manager w Allegro, wiele osób myśli, że nie ma w domu przedmiotów nadających się na sprzedaż albo nie wierzą, że przedmioty te znajdą swoich nabywców. – Praktyka zaś mówi zupełnie co innego – kupujący bardzo chętnie wybierają używane przedmioty. Prowadząc badania grupy okazjonalnych sprzedawców, niejako sami ze zdziwieniem zauważyliśmy, że regularne czyszczenie szaf może przynieść bardzo realne zyski. Przykładowo, w grupie prywatnych osób, które sprzedają regularnie w serwisie przynajmniej trzy przedmioty w miesiącu, średnia kwota, jaką uzyskują na Allegro, to prawie 500 złotych – zdradza ekspert i dodaje, że aby zachęcić do wystawiania, w każdym miesiącu zwykłym użytkownikom Allegro (nie firmom) przyznawane są pakiety 50 darmowych wystawień ważnych do końca miesiąca. Wystawienia są do odebrania w Centrum zniżek w Moim Allegro.

– Pragniemy tymi akcjami zachęcić użytkowników do sprzedaży używanych przedmiotów – to obecnie najłatwiejszy sposób na zyskanie znaczących środków w miesiącu do domowego budżetu. Skoro opłata za wystawienie jest darmowa, to sprzedawca nie ponosi żadnego ryzyka. W najgorszym razie nic nie straci, a w najbardziej prawdopodobnym zyska dodatkowa gotówkę – wyjaśnia Markowski.

Fot. Shutterstock.com

– Jeśli ktoś jest świadomy nadmiaru i gotowy rozstać się z częścią przedmiotów, może zacząć się ich pozbywać – dodaje blogerka. – Warto pomyśleć o innych sposobach niż wyrzucenie do śmietnika. Nieuszkodzone przedmioty można oddać lub sprzedać. Wymaga to więcej czasu i jest mniej spektakularne niż wyniesienie na śmietnik dziesięciu wielkich worów gratów, ale planeta i obdarowane osoby nam podziękują za taką decyzję i wysiłek. Co do rzeczy, które już posiadamy, warto sobie zadać pytanie, których z nich rzeczywiście używamy.

Marie Kondo radzi, żeby porządki zacząć od szaf na ubrania, pościele, zasłony, obrusy. Jej zdaniem to rzeczy, których najłatwiej się pozbyć, oddać tym, którzy ich potrzebują, lub sprzedać. Dopiero potem zacząć segregować półki z książkami, naczynia kuchenne, zapasy, narzędzia, płyty CD. 

– Rzeczy, które nie są ważnymi dokumentami, pamiątkami lub nie mają dla nas znaczenia emocjonalnego, można zacząć od razu usuwać – podpowiada Ula. – Dla upewnienia się, co do decyzji można umieścić je w „kwarantannie” – pudełku, worku, szafce, do których nie będziemy zaglądać przez kilka miesięcy.

Markowski natomiast podpowiada, że dzięki okazyjnym sprzedającym na Allegro można kupić w atrakcyjnych cenach w znakomitym stanie używane hity sprzedażowe, ale również bardziej niszowe produkty. – Najlepiej sprzedają się przedmioty z kategorii kolekcje, laptopy, telefony, drobne AGD, części samochodowe oraz meble – wymienia.

Generalne porządki wymagają kilku dni pracy. Gdy już zaczniesz, nie warto przerywać, bo zrobisz to nieskutecznie i wkrótce wrócisz do starych nawyków. Pamiętaj, że lepiej raz, a dobrze. Dopiero potem możesz zabrać się za odkurzanie i pucowanie.

Monika Głuska-Durenkamp

magazyn@allegro.pl

Powiązane artykuły