W Internecie cały czas pojawiają się żarty na temat tego modelu, że rzekomo nokią 3310 można było przybijać gwoździe, a gdy zawibrowała w kieszeni, była w stanie złamać nogę. Rzadko który sprzęt mógł otrzymać drugą młodość, dzięki setkom memów, które w prześmiewczy sposób podkreślały najlepsze funkcje tego 17-letniego już telefonu. Co go wyróżniało i dlaczego tak lubimy go wspominać?

Kiedyś było lepiej

Dzisiejsze smartfony nie są w stanie przetrwać dnia bez podładowywania, ale nokia 3310, podobnie jak i wiele innych telefonów z tamtego okresu, wytrzymywała nawet i tydzień bez konieczności szukania ładowarki. Natomiast gdy pojawiał się komunikat o słabej baterii, nokia 3310 mogła śmiało działać kolejną dobę. Nie jest to wcale zasługa ogromnej pojemności baterii, która miała zaledwie 900 mAh, ale niskiego zapotrzebowania na energię. Dla porównania samsung S7 ma 3000 mAh.

Podobnie jest z kultową wytrzymałością telefonu – był w stanie przetrwać dziesiątki upadków, które zazwyczaj kończyły się dramatycznym wypadnięciem baterii. Po złożeniu go z powrotem w jedną całość ekran witał nas charakterystycznym logo oraz melodią, która wryła się w pamięć każdemu zaczynającemu przygodę z sieciami komórkowymi w czasach, gdy jeden SMS potrafił kosztować nawet i 50 groszy.

Fot. Flickr.com/VITALYD 

Fot. Flickr.com/VITALYD 

Trzecim kultowym filarem tego modelu Nokii był system operacyjny, który słynął ze swojej przejrzystości. Menu było wygodne i dawało szybki dostęp do najważniejszych funkcji, a monochromatyczne animacje ikonek cieszyły oko. Zaawansowanych opcji do personalizacji telefonu nikt nie przewidywał. Mogliśmy zmienić jedynie podstawowe rzeczy, takie jak głośność czy rodzaj zegara.

Tęsknota za prostotą

Wtedy jednak nie potrzeba było niczego więcej, zwłaszcza że jedynymi wgrywanymi danymi do telefonu były kontakty oraz SMS-y. Nawet dzwonki tworzyliśmy dzięki wbudowanemu kompozytorowi (!), który wybrzdąkiwał tonacje po wciśnięciu odpowiedniego klawisza. Internet z początku lat dwutysięcznych był pełen stron, które pomagały przepisać znaną melodyjkę do telefonu. Popularne były również wygaszacze ekranu, które były animowanym zlepkiem kilku pikseli na ekranie głównym, a za pobranie których trzeba było zapłacić niemałe pieniądze, zazwyczaj poprzez wysłanie wiadomości premium.

Fot. Flickr.com/whatleydude/CC BY 2.0

Fot. Flickr.com/whatleydude/CC BY 2.0

Dla wielu dorastających dzieciaków nokia 3310 była popularnym telefonem także ze względu na wbudowane cztery gry. Co prawda o „Pairs II”, „Space Impact” oraz „Bantumi” nikt nie może pamiętać, ale „Snake” jest zazwyczaj pierwszym skojarzeniem z marką Nokia. Jednak nie ma się co dziwić – gra w węża pojawiała się niemal we wszystkich modelach fińskiego producenta. Poruszanie się kreską, która wydłuża się w miarę zjadania kropek, być może dziś nie brzmi porywająco, lecz dawniej właśnie w ten sposób zabijało się czas na przerwie w szkole czy w kolejce do lekarza.

Zaczęło się od prima aprilis

1 kwietnia 2014 roku świat obiegła informacja, że Microsoft (obecny właściciel marki Nokia) zamierza wskrzesić model 3310, dostosowując go do obecnych czasów. Na oficjalnym blogu pojawił się wpis prezentujący potencjalny remake telefonu z aparatem aż 41 megapixeli. Oczywiście żartobliwy blef został szybko wykryty, ale ostatecznie niecałe trzy lata później wznowienia kultowego modelu podjęła się fińska firma HMD Global, która pod koniec 2016 roku wykupiła od Microsoftu m.in. prawa do używania marki Nokia. Tym razem całkowicie na serio.

26 lutego 2017 roku, podczas targów Mobile World Congress odbywających się w Barcelonie, została zaprezentowana odświeżona wersja nokii 3310. Telefon przyćmił swoją popularnością wszystkie inne zaprezentowane produkty, głównie ze względu na świeże podejście do rynku, które bierze pod włos obecnie obowiązujące trendy.

Nie da się odkryć koła na nowo

Jaka jest nowa Nokia 3310? Po pierwszych prezentacjach można śmiało powiedzieć, że będzie zwyczajna. I nie jest to w żaden sposób określenie negatywne – wszak wznowienie legendy musi być delikatne i z zachowaniem wszystkich charakterystycznych elementów oryginału. W ten sposób otrzymamy klasyczną konstrukcję z fizycznymi przyciskami, wzbogaconą o nieco większy od oryginału, kolorowy i dotykowy wyświetlacz. Nie będzie także dodatkowych technologicznych wodotrysków, jako że urządzenie działać będzie tylko w sieci 2G.

Nowa nokia 3310. Źródło: nokia.com

Nowa nokia 3310. Źródło: nokia.com

W środku znajduje się prosty system operacyjny, znany z ostatnich modeli Nokii, które były produkowane, gdy marka jeszcze istniała na rynku. Oznacza to, że nie znajdziemy w nim charakterystycznego menu z jedną ikoną na ekranie naraz. Będzie za to nowa wersja "Snake’a", tym razem kolorowa i pełna detali. Pozostawiono także długi czas pracy baterii, który według zapewnień wyniesie nawet i miesiąc. Konstrukcja telefonu wygląda solidnie, chociaż raczej nie przegoni poprzednika w kwestii wytrzymałości. Z drugiej strony o tym, jak bardzo odporny będzie produkt, przekonamy się już wkrótce z filmów na YouTubie, gdzie użytkownicy z pewnością będą próbować zniszczyć telefon na wszystkie możliwe sposoby.

Nawet jeżeli medialna otoczka wydaje się przesadzona, nowa nokia 3310 znajdzie swoją rynkową niszę również ze względu na cenę. Telefon będzie kosztować 49 euro, czyli nieco ponad 200 złotych. W porównaniu do najnowszych smartfonów jest to naprawdę niewiele, przez co wiele osób skusi się na zakup chociażby po to, by mieć drugi telefon na dłuższe wypady z dala od cywilizacji. Z pewnością zainteresują się nim także osoby starsze, które cenią prostotę dawnych urządzeń, a od telefonu wymagają tylko podstawowych funkcji. Zawsze również można zainteresować się klasycznym modelem nokii 3310, który na Allegro kosztuje w okolicach kilkudziesięciu złotych, często z nową baterią i roczną gwarancją. To wciąż popularny model, który dobrze się spisuje jako telefon budżetowy, zazwyczaj jako „jednorazówka” na kartę. Hasło „nokia 3310” w grudniu 2016 roku było wpisywane w wyszukiwarkę Allegro aż 38 tysięcy razy, a w całym roku sprzedało się nieco poniżej 5 tysięcy sztuk.

10 lat minęło jak jeden dzień

Modele Nokii należą do najlepiej sprzedających się na świecie – w pierwszej dziesiątce bestsellerów aż siedem należy do fińskiego koncernu. Nokia 3310 zajmuje 12. miejsce, ze sprzedażą 126 milionów egzemplarzy. Na najwyższym miejscu podium znajdziemy nokię 1100, która rozeszła się w liczbie 250 milionów sztuk. Dla porównania, w miarę współczesny telefon Samsung Galaxy S5, którego znajdziemy gdzieś na dnie rankingu, sprzedał się w liczbie 12 milionów egzemplarzy, tak więc różnica jest kolosalna.

Przerażająca jest myśl, że smartfony są z nami dopiero od 10 lat. Jeszcze nie tak dawno większość użytkowników telefonów narzekała na dotykowe klawiatury, malutkie ikonki i niepotrzebne dodatki, których przecież w telefonie nikt nie potrzebuje. Dziś już nikt nie powie, że urządzenie ma służyć tylko do dzwonienia i wysyłania SMS-ów, ale jeszcze dekadę temu część z nas tak alergicznie reagowała na rewolucję, której w tamtych czasach nikt nie przewidywał.

Popkulturowe fenomeny coraz częściej trafiają z powrotem na taśmę produkcyjną. Obiera się je z archaicznych rozwiązań, pudruje nieco koślawy design i pakuje do pudła, w którym trzymamy wszystkie nasze piękne wspomnienia. Nawet jeżeli nowa nokia 3310 nie spełni naszych oczekiwań, zawsze za grosze można powrócić do klasycznego modelu, który nadal może służyć do tego, czym pierwotnie były telefony komórkowe przed dotykową metamorfozą.

Fot. Shutterstock.com