Deichmann to marka Polakom doskonale znana. Klienci cenią ją przede wszystkim za to, że mogą tam kupić buty po pierwsze modne, po drugie w dobrej cenie, a po trzecie z gwarancją jakości. To tak naprawdę trzy filary, na których Deichmann opiera swoją renomę od pokoleń. Źródeł tej filozofii można doszukiwać się w samych początkach firmy, której historia liczy już ponad 100 lat.

Trudne początki w ciężkich czasach

Wszystko zaczęło się w 1913 roku w robotniczej dzielnicy Essen-Borbeck, w samym sercu Zagłębia Ruhry, gdzie Heinrich Deichmann otworzył zakład szewski. Prowadził go wraz z żoną, Julią. Z konkurencją wygrywali dzięki niskim cenom. Kupiona na kredyt – od czego obecnie firma stroni – maszyna do naprawy obuwia pozwalała reperować i szyć buty o wiele szybciej i taniej, niż to robili inni szewcy. To dlatego w pierwszych latach działalności głównym źródłem dochodów firmy byli górnicy pracujący w kopalniach Zagłębia Ruhry, którzy potrzebowali butów solidnych i w przystępnej cenie.

Sytuację firmy znacznie komplikuje śmierć Heinricha Deichmanna w 1940 roku. Tym bardziej że nastąpiła ona w czasach bardzo trudnych, bo w okresie wojny i dyktatury narodowo-socjalistycznej. Rozwojowi przedsiębiorstwa nie sprzyjała też polityczna i gospodarcza niepewność wcześniejszej Republiki Weimarskiej. Mimo to jeszcze przed wojną Deichmann otworzył swoją pierwszą filię.

Wszystko zaczęło się w 1913 roku w robotniczej dzielnicy Essen-Borbeck, w samym sercu Zagłębia Ruhry, gdzie Heinrich Deichmann otworzył zakład szewski.

W zakładzie zaczął się od czasu do czasu pojawiać młody Heinz-Horst Deichmann, jedyny syn założyciela. Mimo że po śmierci ojca starał się wspierać matkę w prowadzeniu przedsiębiorstwa, to przede wszystkim na jej barkach spoczywał ciężar utrzymania sklepu. Firma z trudem przetrwała wojnę, w pewnym momencie groziło jej nawet zamknięcie. W kolejnych latach wcale nie było lżej. Julii Deichmann zależało na tym, by syn podjął studia medyczne i teologiczne. W 1946 roku Heinz-Horst rozpoczął naukę. Jednocześnie starał się w miarę możliwości wspierać matkę w stawianiu firmy na nogi. W powojennych Niemczech brakowało w zasadzie wszystkiego. Nie było materiałów. Trzeba było więc improwizować. Hitem okazały się zrobione z topolowego drewna i sukna spadochronowego chodaki. 50 tysięcy par rozeszło się w okamgnieniu. Julia Deichmann uruchomiła również punkt wymiany używanego obuwia. Cały czas działał też zakład szewski, gdzie do naprawy butów firma zatrudniła 12 pracowników. Wraz z poprawą sytuacji gospodarczej w Niemczech Deichmannowie powoli zaczęli wychodzić na prostą.

Nowe rynki, nowe wyzwania

W drugiej połowie lat 50. XX wieku rozpoczyna się czas systematycznego rozwoju Deichmanna i zdobywania nowych rynków. Na szerokie wody wyprowadza firmę Heinz-Horst Deichmann, który w 1956 r. porzucił praktykę lekarską, by w pełni skoncentrować się na prowadzeniu rodzinnego biznesu. Szuka nowych sposobów na pozyskanie klientów, otwiera filie w kolejnych miastach.

W 1963 roku, gdy firma świętuje 50-lecie istnienia, liczy ona już 16 filii. 10 lat później sklepów Deichmanna jest już w Niemczech 100. To wtedy zaczyna się ekspansja firmy na rynkach zagranicznych. Na pierwszy ogień idzie Szwajcaria, gdzie Deichmann przejmuje markę Dosenbach. Kolejnym rynkiem są Stany Zjednoczone.

Równolegle Heinz-Horst rozpoczyna działalność w zupełnie nowym obszarze. W 1977 roku wyrusza w podróż do Indii. Zderzenie ze skrajną biedą i setkami cierpiących na trąd jest dla niego przeżyciem wstrząsającym. Jako lekarz nie może pozostawić cierpiących bez pomocy. Powołuje do życia organizację charytatywną wortundtat. Na początku skupiała się ona na wsparciu chorych na trąd z indyjskiego stanu Andhra Pradesh. Z czasem rozszerzyła jednak działalność o kolejne projekty dla mieszkańców najuboższych regionów świata. Pomaga już ponad 100 tysiącom ludzi i ta liczba cały czas rośnie. To, co niewątpliwie wyróżnia organizację wortundtat, to fakt, że nie wysyła ona w różne zakątki świata swoich pracowników czy wolontariuszy, tylko ściśle współpracuje z ludnością miejscową, dostarczając wiedzę i środki finansowe, odpowiedzialność za realizację samych projektów przenosi właśnie na nią.

Wkracza trzecie pokolenie

Przełom lat 80. i 90. to bardzo ciekawy i intensywny okres w historii Deichmanna. Upadek reżimów komunistycznych i zmiany ustrojowe otwierają przed firmą zupełnie nowe perspektywy i co najważniejsze – nowe rynki. Po upadku muru berlińskiego, Deichmann zaczyna rozwijać sieć sprzedaży we wschodnioniemieckich landach. Początkowo sprzedaje buty w ogromnych namiotach, później sukcesywnie otwiera sklepy w kolejnych miastach. W 1997 roku pierwsza filia Deichmanna powstaje w Polsce. W następnych latach firma zdobywa kolejne rynki byłego bloku wschodniego: Węgry, Czechy i Słowację. Zbiega się to w czasie z przekazaniem pałeczki najmłodszemu z rodu Deichmannów – Heinrichowi, wnukowi założyciela. W 1999 roku obejmuje on stanowisko prezesa zarządu. Pracę w przedsiębiorstwie zaczął jednak już 10 lat wcześniej, jak każdy inny, od stanowiska sprzedawcy. Pod jego kierownictwem internacjonalizacja przedsiębiorstwa nabiera tempa. Firma prowadzi ekspansję na zachodzie Europy. Pojawia się m.in. w Wielkiej Brytanii i Danii. Obecnie posiada już ponad 3500 sklepów w 24 państwach. To, co w przypadku Deichmanna niezwykłe, to fakt, że firma powstała jako przedsiębiorstwo rodzinne nadal pozostaje w rękach rodziny założycielskiej. Niezmienny po ponad 100 latach działalności jest też cel firmy, czyli dostarczanie ludziom obuwia dobrej jakości i w dobrej cenie oraz pozostającego w zgodzie z aktualnymi trendami.

Moda w służbie sprzedaży

Moda to ostatni z trzech filarów filozofii Deichmanna. I wcale nie najmniej ważny. Przeciwnie – buty, torebki i inne dodatki, by się sprzedawały, muszą się przecież podobać. Moda w obuwniczym biznesie zagościła na dobre w latach 50. To wówczas na ulicach europejskich miast pojawiają się pierwsze czółenka – wymyślone przez Włochów, a rozsławione dzięki Christianowi Diorowi, który uczynił je częścią swojego słynnego „New-Look”.

Jeśli zrobisz zakupy przez Internet i okaże się, że produkt ci nie odpowiada, możesz wymienić go lub zwrócić w którymkolwiek sklepie stacjonarnym Deichmann.

Deichmann działający na rynku obuwniczym od kilkudziesięciu lat doskonale rozumiał to, że w tej branży klientów nie da się przyciągnąć tylko atrakcyjnymi cenami. Konieczne jest ciągłe poszerzanie oferty o nowe, atrakcyjne wzory i modele, pozostające w zgodzie z aktualnymi trendami.

– Dbamy nie tylko o doskonałą relację ceny do jakości. Nasi projektanci stale są na tropie najświeższych nurtów w modzie, dlatego tworząc nową kolekcję, zawsze dbają o to, by odzwierciedlała trendy sezonu – zapewnia Ewa Stasieńko z Deichmanna.

To dlatego, między innymi, firma zdecydowała się na współpracę z celebrytami, którzy lepiej niż ktokolwiek inny potrafią dany produkt czy trend wypromować. Z propozycji stworzenia własnych kolekcji dla Deichmanna skorzystały już takie gwiazdy jak supermodelka Cindy Crawford czy Pussycat Dolls. W 2012 roku dołączyła do nich Halle Berry, wyznając: „I love these shoes”, którym to hasłem zachęcała do zakupu wybranych przez siebie modeli dostępnej w sklepach Deichmanna marki 5th Avenue. Uzasadniając swoją decyzję o współpracy, podkreślała, że przekonała ją oferta butów klasycznych i ponadczasowych, które łatwo dopasować do każdej stylizacji i na które pozwolić może sobie każda wielbicielka mody.

Margaret ma pozytywny wpływ na wizerunek firmy.

W Polsce od kilku sezonów ambasadorką kolekcji Deichmanna jest Margaret. Popularna gwiazda pop wybrane przez siebie modele butów i dodatków promuje także w najbliższej, wiosennej kampanii firmy. – Kolekcja butów i torebek, którą Margaret sygnuje swoim imieniem i nazwiskiem, pasuje do jej wyjątkowego stylu, przez co w sposób wiarygodny może ona promować wybrane przez siebie modele – wyjaśnia Ewa Stasieńko. – Margaret ma pozytywny wpływ na wizerunek firmy. Co warto też podkreślić, fakt że firma zdecydowała się na współpracę z polską gwiazdą, świadczy o dużym znaczeniu naszego rynku w grupie Deichmann – dodaje.

Sieć wkracza do sieci

Wraz z dynamicznym rozwojem Internetu stało się jasne, że przyszłość firmy nie może opierać się wyłącznie na sklepach stacjonarnych. – Firma Deichmann od zawsze podążała za innowacyjnymi i nowoczesnymi metodami sprzedaży. Otwarcie w roku 2012 sklepu internetowego stało się dla rozwoju firmy w Polsce strzałem w dziesiątkę. Co roku obrót sklepu rośnie o kilkadziesiąt procent – mówi Ewa Stasieńko, Deichmann Polska.

Kolejnym krokiem otwierającym przed firmą nowe możliwości i kanały sprzedaży jest współpraca z Allegro. Dotychczas buty Deichmanna były dostępne na portalu jedynie w obrocie wtórnym – na sprzedaż nieużywane już przez siebie modele wystawiali użytkownicy. Teraz niemiecka marka staje się oficjalnym partnerem grupy, dołączając do Strefy Marek Allegro.

– Allegro od lat współpracuje z największymi markami na rynku Polskim. Obecnie swoje własne sklepy prowadzi tu ponad 500 marek w 8 kategoriach – mówi Celestyna Lendo-Zachariasz, szefowa kategorii Moda w Allegro. – Współpracujemy z markami na wielu płaszczyznach. Oprócz codziennej sprzedaży mam tu na myśli współpracę reklamową i marketingową. Pomagamy wypromować produkty naszych partnerów, rozwijać ofertę i optymalizować ją. Organizujemy również wspólne akcje promocyjne.

Jedną z nich są kupony promocyjne dla zarejestrowanych użytkowników Allegro. Klienci, którzy zrobią w sklepie Deichmanna na Allegro zakupy za ponad 100 zł, będą mogli skorzystać z 30 zł zniżki. Akcja startuje 14 marca i potrwa do 20 marca tego roku. Dodatkowa korzyść to pewność, że kupują oryginalny produkt marki z możliwością zwrotu, także w sklepach stacjonarnych. To, co Deichmann zyskuje na współpracy z Allegro, to przede wszystkim możliwość dotarcia ze swoją ofertą do szerokiej grupy użytkowników portalu.

Ilustracja: DB Creative Factory

Joanna Żabierek

magazyn@allegro.pl

Powiązane artykuły