Quilling, w najprostszych słowach, jest techniką tworzenia ozdób przy użyciu wąskich pasków kolorowego papieru, które zawija się i formuje, nadając zamierzone kształty. – Początki tej metody sięgają epoki renesansu, dokładniej wieku XV i XVI. W tym okresie francuscy i włoscy mnisi wykorzystywali pozłacane paski papieru do zdobienia ksiąg, relikwii i świętych obrazów. Do zwijania pasków używali gęsich piór (z ang. feather quill), stąd prawdopodobnie wywodzi się nazwa techniki – tłumaczy Katarzyna Wiącek, pasjonatka quillingu i autorka strony quilling.com.pl.

Na Allegro widzimy, że to zajęcie typowo zimowe, bo największe zainteresowanie technikami quillingu przypada na okres od października do początku wiosny - wtedy klienci Allegro wpisują to hasło do wyszukiwarki nawet ponad tysiąc razy dziennie.

Przykład dekoracji. Autor: Katarzyna Łukasiewicz. Źródło: Quilling - Się kręci

Przykład dekoracji. Autor: Katarzyna Łukasiewicz. Źródło: Quilling - Się kręci

Później, w XVIII wieku quilling stał się popularnym sposobem spędzania wolego czasu dobrze urodzonych panien i dam. – Wykorzystywano go do zdobienia przedmiotów codziennego użytku, był również łączony z haftem czy też malarstwem. Początkowo elementami wykonanymi tą techniką zdobiono herby, później m.in. pudełka, szafki, parawany czy ramki – dodaje Katarzyna Wiącek.

Popularność quillingu zanikła wraz z końcem XIX wieku, a do łask powrócił w XXI wieku, podobnie jak inne metody rękodzieła, jak chociażby scrapbooking czy decoupage. Wszystkie bazują na wracającym do popularności koncepcie DIY, czyli Do It Yourself. Z raportu „Zrób to sam. Jak Polacy łączą przyjemne z pożytecznym?” stworzonego przez Allegro, Majsterki.pl i Mobile Institute wynika, że przeszło 70% naszych rodaków nie tylko samodzielne wykonuje różne czynności w domu czy ogrodzie, ale jeszcze czerpie z tego przyjemność. Jak czytamy w raporcie, ta pokaźna grupa to aktywni uczestnicy ruchu „zrób to sam”, który po latach znów zyskuje na znaczeniu. Co istotne, dziś genezą tego ruchu nie są puste półki w sklepach, ale przede wszystkim radość, jaką można z tego czerpać (25 proc.) czy możliwość wyróżnienia się (20 proc.) oraz odstresowania i odcięcia od codziennych problemów (14 proc.). A więc – majsterkujemy, szyjemy, tworzymy dekoracje. I mamy z tego „fun”.

Przykład kartek okolicznościowych z ozdobami wykonanymi metodą quilling. Autor: Katarzyna Wiącek Źródło: quilling.com.pl

Przykład kartek okolicznościowych z ozdobami wykonanymi metodą quilling. Autor: Katarzyna Wiącek Źródło: quilling.com.pl

Niezbędnik pasjonata quillingu

Jak zaznacza Roman Marek ze sklepu Mydecor na Allegro, quilling to bardzo przyjemna technika plastyczna, której idea zasadza się na nawijaniu pasków papieru na specjalną igłę. – Pasek nawija się w zwój, a następnie taki element można dowolnie kształtować w różne figury – okręgi, elipsy itp. Takie części skleja się ze sobą, tworząc dowolne obrazy – wyjaśnia Roman Marek.

Od czego więc zacząć? Skoro quilling to dziedzina papieroplastyki to od… papieru. Banalnie – wydawać się może. Nic bardziej mylnego. Wybór jest ogromny, a papier jako główny budulec w tej sztuce, niezwykle istotny. – Dla zabawy i tworzenia techniką quillingu potrzebujemy przede wszystkim pasków papieru, a ich szerokość i długość zależeć będzie od tego, co chcemy stworzyć. Im szerszy pasek, tym „wyższy” będzie efekt końcowy. Najczęściej kupowane paski do robienia kartek, to te o szerokości 3–5 mm, natomiast te, które mają 6–10 mm, świetnie sprawdzą się przy pracach bardziej przestrzennych, widowiskowych. Najbardziej popularna gramatura to około 130g/m2, ale ile osób tworzących, tyle upodobań i preferencji. Jeżeli chodzi o kolorystykę, to tutaj panuje istne szaleństwo, tzw. do wyboru, do koloru. Dostępne są przeróżne odcienie zestawione ze sobą, pojedyncze kolory, miksy, paski cieniowane czy brokatowe. Nic, tylko wybierać i zwijać, zwijać i tworzyć – tłumaczy Ewa Płaczek, właścicielka sklepu dla osób kreatywnych sklep-ewa.pl.

Przykład kartki okolicznościowych. Autor: Katarzyna Łukasiewicz. Źródło: Quilling - Się kręci

Przykład kartki okolicznościowych. Autor: Katarzyna Łukasiewicz. Źródło: Quilling - Się kręci

Następnie powinniśmy zaopatrzyć się w odpowiednie narzędzia, niezbędne do wykonywania ozdób quillingowych. – Podstawę, poza papierem, tworzą nawijak, czyli igła do quillingu z rozciętą końcówką, w którą wsuwamy pasek papieru. Kolejnym produktem są szablony z korkiem, dzięki którym możemy tworzyć kształty z nawiniętych pasków. Poza tym potrzebujemy szpilki, nożyczki i klej. Najczęściej kupowane są gotowe zestawy, zawierające wszystkie niezbędne narzędzia i odpowiednią liczbę pasków papieru – tłumaczy Roman Marek.

Oprócz tego istnieje szeroka gama akcesoriów, które przygodę z quillingiem czynią znacznie bardziej ciekawą. – Przykładem jest karbownica, która pozwala na nadanie fantazyjnej, karbowanej tekstury paskom papieru, frędzlarka, czyli narzędzie do nacinania pasków, dzięki któremu można uzyskać efekt np.: kwiatowych płatków czy specjalne nakładki, które ułatwiają precyzyjne zwinięcie paska, o określonej średnicy – dodaje Ewa Płaczek. Dodatkowo na rynku znajdziemy grzebienie służące do fantazyjnego układania pasków oraz stożki do formowania – przeznaczone do modelowania pasków do quillingu, zarówno dla uzyskania mocnych, wielowarstwowych obrysów zewnętrznych figur, jak i do formowania kompozycji trójwymiarowych.

Spectrum możliwości (i radości!)

Quilling jest dzisiaj popularnym hobby w kategorii rękodzieła, widać to chociażby po liczbie produktów dostępnych na Allegro. – Ze względu na dostępność materiałów oraz ich stosunkowo niewielki koszt, zyskał szerokie grono entuzjastów na całym świecie. Sklepy oferują dużą różnorodność pasków pod względem kolorystyki, gramatury i szerokości oraz wiele narzędzi i akcesoriów przydatnych podczas prac quillingowych. Najbardziej popularne jest tworzenie kartek okolicznościowych, zaproszeń, obrazów, a także drobnych dekoracji i biżuterii – dodaje Katarzyna Wiącek, która specjalizuje się właśnie w niebanalnych i oryginalnych kartkach, na każdą okazję. Tworzy również tutoriale w formie filmów, w których krok po kroku wyjaśnia, jak samemu wykonać taką pracę.

Autor: Katarzyna Wiącek Źródło: quilling.com.pl

– Poza kartkami okolicznościowymi, które są jednym z popularniejszych wyborów gdy chodzi o quilling, możemy wykonywać też różnorodne fantazyjne kształty, które wypełniają przestrzeń na pracach i niewątpliwie nadają pracom trójwymiarowości. Spotykamy przeróżne układy i kompozycje, od abstrakcyjnych po przepiękne kształty np., ptaków, motyli, chmur, płatków śniegu, serduszek i tysiące innych. Ostatnia grupa, to samodzielne prace przestrzenne, które są elementami biżuterii lub wystroju wnętrz - delikatnymi drobiazgami i pamiątkami – dodaje Ewa Płaczek.

Nie będzie przesadą, gdy powiemy, że quilling to sztuka. - Moją ulubioną pracą, która jest dowodem na to, że w quillingu ogranicza nas tylko wyobraźnia jest obraz „Image of quilled mosaic” stworzony przez Erin Curet – dodaje Ewa Płaczek. Autorka na swojej stronie internetowej Little Circles przenosi nas w świat bajecznych realizacji tą oryginalną metodą, a także w filmach i postach przybliża tajniki quillingu.

Quilling rozrywką dla wszystkich

Jak zaznacza Roman Marek, prace tą techniką mogą wykonywać zarówno dorośli jak i dzieci, dla których jest ona szczególnie polecana ze względu na możliwość ćwiczenia chwytów, kontroli mięśni palców, a także ze względu na trening cierpliwości i wytrwałości.

Jak dodaj Ewa Płaczek, klienci, którzy interesują się quillingiem reprezentują prawdziwy wachlarz osobowości. – Począwszy od dzieci i młodych osób, jak np. młodzież z Mrągowa, która przygotowywała ostatnio drobiazgi na aukcje Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, poprzez miłych starszych panów, którzy na emeryturze znaleźli czas i hobby, by czynić przestrzeń wokół siebie piękniejszą. Wśród klientów mam panie z Uniwersytetu Trzeciego Wieku, które na warsztatach doskonalą swoje umiejętności, a także księdza, który sam wykonuje piękne kartki dla stowarzyszenia i swoich podopiecznych oraz siostrę Monikę, wszechstronnie utalentowaną , która cały czas wspina się na wyżyny artyzmu – dodaje Ewa Płaczek.

Przykład kartki okolicznościowej z ozdobami wykonanymi metodą quilling. Autor: Katarzyna Wiącek Źródło: quilling.com.pl

Przykład kartki okolicznościowej z ozdobami wykonanymi metodą quilling. Autor: Katarzyna Wiącek Źródło: quilling.com.pl

Choć quilling może być dla wielu osób nowością, to w sieci jest go całkiem sporo i ma się dobrze. Na licznych blogach znajdziemy setki inspiracji do wykonywania kartek czy dekoracji tą metodą, podobnie jak tutorali, np. w formie wideo. Są osobne wpisy dedykowane wyrobom z quillingu na święta, jubileusze czy na ślub. Pasjonatów tej metody nie brakuje, a na pewno przybywa. I dobrze. Na szczęście są jeszcze funkcje i zadania, w których maszyny nie zastąpią pracy ludzkich rąk.

Ilustracja na początku tekstu: przykład kartki okolicznościowej. Autor: Katarzyna Łukasiewicz. Źródło: Quilling - Się kręci.

Katarzyna Lipska-Konieczko

magazyn@allegro.pl
List z Bułgarii
W Allegro często dostajemy różne prośby od naszych klientów. Mimo że zawsze chcemy pomóc, nie zawsze możemy. Tym razem jednak trafiliśmy na wyjątkową sytuację. A cała historia zaczęła się ponad 1,5 tys. km stąd...
Kineskopy PRL – co się kiedyś oglądało i na czym?
Powiedzenie, że telewizja pogrubia, wzięło się z zaokrąglonego ekranu telewizorów kineskopowych, które rozciągały sylwetkę. Może dziś trudno sobie wyobrazić jakikolwiek ekran, który nie jest płaski, ale jeszcze kilkanaście temu w każdym polskim domu stał odbiornik z wypukłym kineskopem.
Przenośne PlayStation – pomimo lat nadal warto kupić
Gdyby nie ewolucja smartfonów z ekranami dotykowymi, z pewnością rynek konsol przenośnych wyglądałby zupełnie inaczej. Dziś już tylko Nintendo próbuje zrewolucjonizować mobilne granie wraz ze swoją konsolą Switch. Wcześniej mieliśmy jeszcze jednego pierwszoligowego zawodnika – Sony. Jego konsole PlayStation Portable, zwaną w skrócie PSP, oraz PlayStation Vita były małymi dziełami sztuki. Szkoda, by popadły w zapomnienie, bo do dzisiaj można grać na nich z przyjemnością.
„House of Cards” – prawdziwa historia Franka Underwooda
To mit, że „House of Cards” jest serialem oglądanym dosłownie przez wszystkich. Kreują ten mit widzowie, dla których serial jest naprawdę interesujący: politycy, dziennikarze, ludzie świata kultury. Prawda jest taka, że przeciętnego i Kowalskiego, i Smitha polityka po prostu nudzi, a w najlepszym razie denerwuje. Jednak obok „House of Cards” nie sposób przejść obojętnie. Fascynuje, przeraża, tumani. Zmusza do przemyśleń, a czasem rewizji poglądów. Jest odrażający, a jednak dalej się go ogląda. Dlaczego?