Korzeni tej najsłynniejszej gry ekonomicznej możemy szukać w Stanach Zjednoczonych na początku XX wieku. To tam w okresie Wielkiego Kryzysu amerykańska wynalazczyni i stenotypistka Elizabeth Magie Phillips wymyśliła i opatentowała grę planszową „The Landlord’s Game”, poprzedniczkę dzisiejszego „Monopoly”. Gracze mogli obracać kapitałem, handlować nieruchomościami i szybko się wzbogacić. Na tej samej zasadzie opierało się później „Monopoly”, jak i wszystkie jego odpowiedniki. Dziś jest to jedna z najpopularniejszych gier świata, która w 2015 roku osiągnęła trzecie miejsce sprzedaży na portalu eBay.

Nie inaczej jest w Polsce, bo, jak podkreśla Bartek Sikorski, Head of Poland and CEE w firmie Winning Moves, „Monopoly” to najbardziej popularna gra planszowa, zarówno na świecie, jak i w naszym kraju, a jej edycje specjalne, takie jak „PRL” czy „Gra o Tron” jeszcze zwiększają tę popularność. Widać to również na największym serwisie sprzedażowym w Polsce. – Na Allegro gry typu „Monopoly” sprzedają się bardzo dobrze, przede wszystkim ze względu na rozpoznawalną markę – łatwą do wyszukania po słowach kluczowych oraz atrakcyjną cenę, niższą średnio o 20–30 zł niż w sklepach stacjonarnych – dodaje Bartek Sikorski. Potwierdzają to słowa Jacka Weicherta, szefa kategorii Kultura i rozrywka w Allegro, który zaznacza, że w 2016 roku sprzedaż gier Monopoly przekroczyła 10 tysięcy sztuk, osiągając wzrost na poziomie 41% w stosunku do roku poprzedniego. – „Monopoly” szczególnym zainteresowaniem cieszy się w okresie jesienno-zimowym, zapewne z powodu dłuższych wieczorów i okresu świątecznego – mówi Jacek Weichert i dodaje, że szczyt zainteresowania tymi planszówkami przypada na listopad i grudzień, a kończy się w lutym. Tylko w listopadzie Polacy szukali na Allegro gry „Monopoly” blisko 35 tysięcy razy.

Za co kochamy „Monopoly”?

Jak to się stało, że cały świat oszalał na punkcie jednej gry planszowej? - Gra „Monopoly”, z którą zetknąłem się, będąc jeszcze dzieckiem, była inna tematycznie niż wszystkie dotychczas nam znane. Tu nie chodziło tylko o rzucanie kostką, poruszanie się pionkami i wykonywanie prostych poleceń typu: „rzuć kostką ponownie”. Tutaj wkraczaliśmy w świat finansów, choć jeszcze nie zdawaliśmy sobie z tego sprawy, były pieniądze (notabene używane potem do innych gier - głównie karcianych) oraz świadomość, że mogliśmy zrobić coś nowego. Poza tym naszą uwagę przykuwała kolorowa plansza i ciekawe pionki - mówi Michał Culek z serwisu nostalgia.pl, w którym wraca do tego, co bawiło nas w czasach dzieciństwa.

Źródło: hasbro.com

Źródło: hasbro.com

Jak dodaje Piotr „Klemens” Kociubiński, z popularnego serwisu o grach strategicznych Sztab Weteranów, sukces „Monopoly” jest efektem odzwierciedlenia w mechanice tych elementów, które decydują o tożsamym biznesie w świecie biznesu, tj. umiejętnościach indywidualnych oraz zwykłego szczęścia... Z tym że zupełnie na opak. – Tam, gdzie w życiu potrzeba odpowiednich predyspozycji, w „Monopoly” można skompensować je szczęściem, tam zaś, gdzie potrzebny jest uśmiech losu, brak tegoż można nadrobić w drodze podjęcia właściwych decyzji. Główną zaletą „Monopoly” jako gry ekonomicznej jest fakt, iż tak naprawdę wcale nią ona nie jest. Produkcja ta pozwala poczuć się rekinem finansjery, jednakże bez konieczności sięgania po kalkulator stanowiący akcesorium właściwe oligarchom pieniądza – mówi Piotr „Klemens” Kociubiński.

Fortuna kołem się toczy

Pierwsza gra bazująca na koncepcie „Monopoly” pojawiła się w naszym kraju pod nazwą „Tranzyt” w końcówce lat 70. - Była to pierwsza gra z serii planszowych, w której wykorzystywaliśmy pieniądze. Gra nie posiadała swojego pudełka, a była zapakowana jedynie w dobrze zamykaną torbę foliową. Celem tej gry było oczywiście zbieranie pieniędzy – talarów – i zarządzanie swoimi nieruchomościami tak, by doprowadzić pozostałych graczy do bankructwa – wyjaśnia Michał Culek i dodaje, że polskimi następcami „Tranzytu” były gry „Bankrut”, popularny jeszcze dziś „Eurobusiness” i „Fortuna”.

Gra "Tranzyt". Źródło: nostalgia.pl

Gra "Tranzyt". Źródło: nostalgia.pl

Eurobusiness”, czyli najsłynniejszy polski odpowiednik „Monopoly”, pojawił się w 1983 roku. Tutaj operowaliśmy dolarami, za które stawialiśmy domy, hotele, a najpierw kupowaliśmy posiadłości w wybranych państwach. - Oprócz losu, o którym decydowały dwie kostki, trafialiśmy również na zielone i niebieskie karty Szansy. Polecenia każdej z nich musieliśmy wykonać. Są takie, które nam przyniosą trochę gotówki, jak i takie, które nam te pieniądze odbiorą – dodaje Michał Culek.

„Fortuna” wydana w 1984 roku cofała nas w czasy przedwojennej Warszawy. Zamiast różnych państw, jak to było w pozostałych grach pieniężnych, tutaj mamy różnego rodzaju hotele warszawskie. – Fortuna przyciągała uwagę starannym opakowaniem i dość ciekawą szatą graficzną planszy, kolorowymi pieniędzmi i kartami. Co prawda nie posiadała kostek do gry, a pionki pozostawiały wiele do życzenia, co nie zmienia faktu, że i tak młodzież ją doceniła, nadając jej tytuł „Gry roku 1985” w popularnym czasopiśmie jakim był „Świat Młodych” – dodaje Michał Culek.

Gra "Fortuna". Źródło: nostalgia.pl

Gra "Fortuna". Źródło: nostalgia.pl

Mija przeszło 20 lat i w 2006 roku na rynek wkracza „Biznes po polsku”. „Rzadko zdarza się, by ktoś zbił fortunę na radiestezji czy kiełbaskach z rożna. Nie oszukujmy się też, że stragan z warzywami uczyni z nas rentierów. Można by ironicznie stwierdzić, że nie ma się czego więcej spodziewać po »Biznesie po polsku« – tak już w końcu jest w kraju nad Wisłą. Ale czy człowiek, którego stać na kurczaka z rożna za 1600 zł, jest biedny?” – czytamy w przewrotnej recenzji gry na stronie Sztab Weteranów. I tak właśnie było, „Biznes po polsku”, choć bazuje na starym koncepcie, wprowadził do planszy to, co znajome i rodzime. Fabuła gry oparta jest na polskich przykładach małych interesów, powiązań polityki z biznesem czy mozolnego dorabiania się. Uczestnicy nie poruszają się w świecie wielkich firm i korporacji, i tak jak w prawdziwym życiu, ich losami kieruje po trosze ślepy los, ale też choroby, wypadki czy szczęśliwe zbiegi okoliczności. Ot, samo życie.

„Monopoly” wersja polska

Poza grami bazującymi na pomyśle „Monopoly”, znajdziemy też polskie wątki w oryginalnej wersji. Na początku 2008 roku Hasbro (właściciel marki „Monopoly”) zorganizował konkurs, w którym przez 6 tygodni mieszkańcy z całego świata mogli oddawać głosy na 68 najpiękniejszych miast globu. Jednocześnie można było zgłosić do rywalizacji miasta, które pierwotnie nie znalazły się na liście głównej. Polacy zgłosili m.in. Gdynię, którą dzięki wielkiemu zaangażowaniu udało się wprowadzić na oficjalną planszę gry. Jesienią 2008 roku „Monopoly Świat”, wraz z „polską Gdynią” zostało wydane w ponad 50 krajach całego świata, w 37 językach.

Ciekawą odmianą była także edycja nawiązująca do czasów PRL. „Monopoly PRL” to projekt, który pokazywał kultowe miejsca z czasów PRL-u. Grając, mogliśmy powrócić do takich miejsc jak cukiernia Słodka Dziurka, hotel Kasprowy w Zakopanem czy klub Maxim w Gdyni. Gra cieszyła się popularnością na tyle, że w pod koniec maja 2016 roku do sprzedaży trafiła nowa edycja, w której zostały umieszczone fotografie z czasów PRL nadesłane przez samych graczy. Mówiąc o tamtych czasach, nie sposób nie wspomnieć też o grze „Kolejka”. Wydana przez Instytutu Pamięci Narodowej, a stworzona przez Karola Madaja gra przenosi nas do lat 80., by w zabawny i humorystyczny sposób oddać ducha tamtych czasów i pokazać, jakim wyczynem był powrót do domu z siatką pełną zakupów.

Gra "Kolejka". Źródło: www.sklep.trefl.com

Gra "Kolejka". Źródło: www.sklep.trefl.com

Popularnością cieszą się także lokalne edycje „Monopoly”, jak np. „Monachium”, „Berlin” czy „Sydney”. O własne edycje „Monopoly” starały się też polskie miasta. To doskonała forma promocji, podkreślenia tożsamości lokalnej i zaprezentowania największych atrakcji miasta. W 2014 roku powstała pierwsza miejska edycja w kraju – „Monopoly Gdańsk”. Rok później do tego grona dołączył Kraków. Jak informuje portal miejski Magiczny Kraków, twórcy gry poświęcili Stolicy Królów Polskich wyjątkowe wydanie, opracowane specjalnie z okazji 80. urodzin gry. „Monopoly Kraków” pokazuje zarówno historyczne zabytki Krakowa, jak Sukiennce czy Kopiec Kościuszki, ale też jego nowoczesne oblicze, z ICE Congress Centre czy TAURON Areną Kraków. Najnowsza miejska edycja to wydana w 2016 roku „Monopoly Wrocław”.

Biznes po Śląsku!

Koncept gry „Monopoly” to świetny pomysł na promocję miast, a także regionów. I możliwość, by odczarować pewne stereotypy. Monika Kudełko, właścicielka marki Qdizajn i autorka gry „Ślonsko Grajfka”, taki właśnie cel sobie obrała, gdy kilka lat temu tworzyła tę grę. – Byłam wtedy studentką projektowania graficznego, a „Ślonsko Grajfka” była moją pracą dyplomową. Chciałam pokazać, jaki Górny Śląsk jest naprawdę. Jego tradycję i kulturę, w tym język, a także piękne miejsca, jakimi może się pochwalić. To był też pomysł na walkę ze stereotypem: „Śląsk, same kopalnie” – wyjaśnia autorka gry. I tak w tej planszówce możemy kupić sobie słynną kopalnię „Guido” w Zabrzu czy nowoczesne Muzeum Śląskie w Katowicach. Wszystko w akompaniamencie świetnej grafiki i pięknej ślonskiej godki.

Fot. Ślonsko Grajfka, zdj. Monika Kudełko, www.qdizajn.pl

Fot. Ślonsko Grajfka, zdj. Monika Kudełko, www.qdizajn.pl

Chciałoby się powiedzieć, że Polacy nie gęsi, i swoje „Monopoly” mają. I dobrze. To ciekawa możliwość promocji dla miast czy regionów, a dla nas jeszcze lepsza forma rozrywki, dobrej zabawy, a także edukacji, o miejscach czy czasach, mniej lub bardziej odległych. Bawcie się dobrze!

Katarzyna Lipska-Konieczko

magazyn@allegro.pl
10 najpopularniejszych gier wyścigowych na Allegro
Odczuwacie potrzebę prędkości, ale nie wiecie, w czym się wyszaleć? Sprawdźcie, które z gier wyścigowych wiodą prym pośród polskich graczy.
Beata Bochińska podpowiada, jak szukać pereł designu
Jeszcze kilka lat temu meble, porcelana czy szkło artystyczne z epoki Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej chętnie zamieniane były na pachnące nowością produkty z sieciowych sklepów z wyposażeniem wnętrz. Obecnie coraz częściej docenia się wzornictwo minionych czasów. O tym, jak i gdzie szukać przedmiotów vintage, rozmawiamy z Beatą Bochińską, autorką książki „Zacznij kochać dizajn” będącej bogato ilustrowanym poradnikiem zarówno dla wytrawnych kolekcjonerów, jak i amatorów.
Najdroższe zagraniczne płyty CD na Allegro
Jakiś czas temu przedstawiliśmy Wam listę najdroższych polskich płyt CD sprzedanych na Allegro. Pierwsze miejsce zajął na niej album „Prosto z ulicy” hiphopowej formacji Born Juices z Piotrkowa Trybunalskiego, który sprzedano na Allegro za 5655 złotych. Płyty zagranicznych wykonawców takich kwot w serwisie nie osiągają. Ponadto wśród najcenniejszych albumów dominują nie unikaty, ale różnego rodzaju edycje specjalne. Przedstawiamy 10 najdroższych zagranicznych płyt sprzedanych na Allegro za całkiem spore pieniądze.
Stare telefony, które cały czas są w cenie
Pamiętacie czasy, kiedy markę telefonu można było poznać po wyglądzie? Miały wtedy charakterystyczne kształty, kolory. Te z nich, które zyskały miano kultowych, osiągają dziś na Allegro ceny wyższe on nowych, salonowych smartfonów albo są od nich nieznacznie tańsze.