Może się wydawać, że w epoce e-booków papierowe książki nie są dla dzieci atrakcyjne. Nic bardziej mylnego. Według amerykańskiego Raportu Czytelnictwa Dzieci i Rodziny, aż 65% z nich woli tradycyjne wydania od ich elektronicznych wersji. Jeszcze ciekawiej prezentują się odpowiedzi na pytanie o to, czego najmłodsi poszukują w książkach. 70% wybiera publikacje, które rozśmieszają, 54% – te, które rozbudzają wyobraźnię. Mali czytelnicy cenią sobie wymyślone historie (48%), inspirujących bohaterów (43%), wiedzę (43%) oraz tajemnice i zagadki (41%).

Polska Szkoła Ilustracji

Najlepsze książki dla dzieci łączą w sobie większość wymienionych cech. By skutecznie pobudzać wyobraźnię, bawić i uczyć, muszą mieć odpowiednią oprawę graficzną. O to, jak ważne są ilustracje książkowe, zapytaliśmy Izabelę Mikrut, recenzentkę, autorkę strony tu-czytam.blogspot.com oraz autorkę bajek: – Ilustracje w książeczkach są dla ich autora rodzajem wizytówki. Jest to szansa na zaprezentowanie własnej wrażliwości, pomysłu na sztukę, sposobu przekładania tekstu bajki na rysunek. A równocześnie – jest to możliwość pokazania dzieciom różnych sposobów opowiadania historii. To, zwłaszcza dzisiaj, gdy dzieci uciekają do gier komputerowych i Internetu, sposób uruchomienia kreatywności – wyjaśnia.

Dobrą markę nasza rodzima ilustracja zyskała zwłaszcza w latach 1950–1980, gdy rozwinęła się tak zwana Polska Szkoła Ilustracji. Należeli do niej między innymi Jan Marcin Szancer, Olga Siemaszko, Bohdan Butenko i wielu innych. Artystom udało się podbić serca nie tylko dzieci, ale i zagranicznych ekspertów. Ich prace za wzór stawiało nawet UNESCO. Kim byli i jak tworzyli najważniejsi polscy ilustratorzy?

Jan Marcin Szancer i Olga Siemaszko – „malarze dziecięcych marzeń”

Gdy w latach 70. Zbigniew Rychlicki przygotowywał opracowanie dotyczące polskiej ilustracji książkowej, zwracał uwagę głównie na jej malarskość. W ten nurt wpisują się między innymi barwne prace dwojga autorów urodzonych na samym początku XX wieku – Jana Marcina Szancera oraz Olgi Siemaszko.

Ilustracje autorstwa Jana Marcina Szancera. Fot. DB Factory

Ilustracje autorstwa Jana Marcina Szancera. Fot. DB Factory

Jan Marcin Szancer jest chyba najbardziej znanym polskim ilustratorem. Co ciekawe, jego przygoda ze sztuką rozpoczęła się za sprawą przypadku – rodzice wynajmowali mieszkanie malarzowi, który zaproponował spłatę czynszowych zaległości za pomocą lekcji rysunku. Prace Szancera charakteryzują się rozpoznawalną kreską i bardzo specyficznym, nieco karykaturalnym sposobem przedstawiania postaci. Spod jego ręki wyszedł słynny tom „Brzechwa dzieciom”, „Lokomotywa” Tuwima, „Przygody Pana Kleksa” czy polskie wydania baśni Andersena. Co ciekawe, na jednym z jego obrazków oparto również projekt słynnego „Krzywego Domku”, znajdującego się w Sopocie. Więcej informacji o Janie Marcinie Szancerze znajdziesz tutaj:

Ilustracje Olgi Siemaszko to obrazki bardzo kolorowe, ale jednocześnie wysmakowane. W swym dorobku artystka ta miała między innymi oprawę graficzną do „Wierszy dla dzieci” Tuwima, „Baśni polskich” Januszewskiej, „Alicji w krainie czarów” czy „Skarżypyty” Brzechwy. Olga Siemaszko była pierwszym kierownikiem artystycznym magazynu dla dzieci „Świerszczyk”. Tworzyła także plakaty filmowe na zamówienie Centralnej Wytwórni Filmowej. Zarówno Jan Marcin Szancer, jak i Olga Siemaszko mieli ogromny wpływ na wykształcenie kolejnych pokoleń ilustratorów.

Ilustracje autorstwa Olgi Siemaszko. Fot. DB Factroy

Ilustracje autorstwa Olgi Siemaszko. Fot. DB Factroy

Józef Wilkoń – przyjaciel zwierząt

Książka dla dzieci musi być wysoce artystyczna i musi się podobać najpierw dorosłym, [...] ta książka musi się podobać najpierw mnie – tak w jednym z wywiadów o swoim sposobie pracy opowiadał Józef Wilkoń. Artysta ten zapisał się w świadomości polskich dzieci przede wszystkim jako twórca charakterystycznych wiszerunków zwierzęcych. Zaludniają one także wspominaną już „Arkę” – rodzaj współczesnego trójwymiarowego bestiariusza.

Ilustracje autorstwa Józefa Wilkonia. Fot. DB Factory

Ilustracje autorstwa Józefa Wilkonia. Fot. DB Factory

Wilkoń zilustrował już ponad 200 książek. Stworzył prace zdobiące teksty Wandy Chotomskiej, Jerzego Ficowskiego czy Anny Kamieńskiej. Na jego opracowaniu wierszy Ewy Szelburg-Zarembiny wychowały się całe pokolenia. Artysta wciąż pracuje, również nad tekstami mniej znanych autorów (w bieżącym roku ukazało się między innymi piękne wydanie bajek muzycznych Justyny Bednarek).

Bohdan Butenko i Janusz Stanny – w stronę minimalizmu

Gapiszon, Kwapiszon, Gucio i Cezar – to czwórka bohaterów, których zawdzięczamy wyobraźni Bohdana Butenki. Artysta nie tylko obdarzył postaci literackim życiem, ale i bardzo charakterystycznym wyglądem. Jego prosta, nieco komiksowa kreska weszła już do kanonu. Choć ilustracje te tak odmienne są od prac Jana Marcina Szancera, warto wiedzieć, że to właśnie pod jego kierunkiem Butenko bronił swą pracę dyplomową na ASP. Rozgłos przyniosła mu współpraca z najbardziej znanymi czasopismami dla dzieci: „Misiem”, „Świerszczykiem”, „Płomyczkiem”... Na jego pracach pojawia się charakterystyczna sygnatura – Butenko pinxit.

Ilustracje autorstwa Bohdana Butenki. Fot. DB Factory

Ilustracje autorstwa Bohdana Butenki. Fot. DB Factory

Z tego samego pokolenia artystów wywodził się Janusz Stanny. Ten nieżyjący już grafik ma w swym dorobku ilustracje do bajek La Fontaine'a czy baśni Andersena. Podobnie jak Butenko, Stanny stworzył również całkowicie autorskie książeczki: „Baśń o królu Dardanelu”, „O malarzu rudym jak cegła”, „Koń i kot”. Choć wydawane były w czasach PRL-u, wszystkie doczekały się wznowień w ciągu ostatniego dziesięciolecia.

Ilustracje autorstwa Janusza Stannego. Fot. DB Factory

Ilustracje autorstwa Janusza Stannego. Fot. DB Factory

Powrót do krainy dzieciństwa

Już w 2010 roku w rozmowie z Beatą Kęczkowską Janusz Stanny zauważał powrót mody na ilustracje z lat 60. i 70. Zjawisko to przejawia się między innymi w pieczołowitości, z jaką wydawnictwa sięgają po reprinty i reedycje „kultowych” publikacji (z klasyczną serią „Poczytaj mi, mamo” na czele). Izabela Mikrut podkreśla, że takie książeczki darzymy szczególnymi uczuciami: Te ilustracje po latach uruchamiają wspomnienia. Fundują dorosłym sentymentalną podróż do dzieciństwa i lektur czytanych (lub oglądanych) z rodzicami. Dziecko natomiast dzięki tym grafikom wkracza w świat książki. Ilustrator powinien zachęcić malucha do czytania, pokazać, że istnieje kraina wyobraźni, do której warto powracać.

Dziś oferta książeczek dla dzieci jest bardzo bogata. Podkreśla to między innymi Jacek Weichert, Category Manager Kultura i rozrywka w Allegro. – Zainteresowanie książkami ilustrowanymi przez Szancera, Butenkę, Siemaszko czy Wiłkonia utrzymuje się na stałym poziomie od wielu lat. Ma na to wpływ nie tylko ranga artystyczna wspomnianych twórców, ale również ogromny sentyment kilku pokoleń, które wychowały się na „Baśniach” Andersena czy bajkach Jana Brzechwy. W 2016 roku nasi klienci wyszukiwali „Szancera” średnio pięć tysięcy razy miesięcznie, a unikatowe wydanie „Faraona” Prusa z ilustracjami Szancera sprzedane zostało w ubiegłym roku w cenie aż 800 zł – mówi Weichert z Allegro.

Choć na polskim rynku wydawniczym pojawia się wielu młodych, utalentowanych ilustratorów, warto sięgać również po polską klasykę. Wspólne czytanie takich książek może być ogromną przyjemnością nie tylko dla najmłodszych.

Barbara Kowalczyk

magazyn@allegro.pl
10 najpopularniejszych gier wyścigowych na Allegro
Odczuwacie potrzebę prędkości, ale nie wiecie, w czym się wyszaleć? Sprawdźcie, które z gier wyścigowych wiodą prym pośród polskich graczy.
Beata Bochińska podpowiada, jak szukać pereł designu
Jeszcze kilka lat temu meble, porcelana czy szkło artystyczne z epoki Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej chętnie zamieniane były na pachnące nowością produkty z sieciowych sklepów z wyposażeniem wnętrz. Obecnie coraz częściej docenia się wzornictwo minionych czasów. O tym, jak i gdzie szukać przedmiotów vintage, rozmawiamy z Beatą Bochińską, autorką książki „Zacznij kochać dizajn” będącej bogato ilustrowanym poradnikiem zarówno dla wytrawnych kolekcjonerów, jak i amatorów.
Najdroższe zagraniczne płyty CD na Allegro
Jakiś czas temu przedstawiliśmy Wam listę najdroższych polskich płyt CD sprzedanych na Allegro. Pierwsze miejsce zajął na niej album „Prosto z ulicy” hiphopowej formacji Born Juices z Piotrkowa Trybunalskiego, który sprzedano na Allegro za 5655 złotych. Płyty zagranicznych wykonawców takich kwot w serwisie nie osiągają. Ponadto wśród najcenniejszych albumów dominują nie unikaty, ale różnego rodzaju edycje specjalne. Przedstawiamy 10 najdroższych zagranicznych płyt sprzedanych na Allegro za całkiem spore pieniądze.
Stare telefony, które cały czas są w cenie
Pamiętacie czasy, kiedy markę telefonu można było poznać po wyglądzie? Miały wtedy charakterystyczne kształty, kolory. Te z nich, które zyskały miano kultowych, osiągają dziś na Allegro ceny wyższe on nowych, salonowych smartfonów albo są od nich nieznacznie tańsze.