Trenujesz. Na siłowni, w sali fitnessowej, w crossfitowym boksie czy sam, na miejskich ulicach. Wciągnął cię sport i choć nadal określasz się jako amatora i początkującego, to z pewnością dobrze wiesz, jakich efektów oczekujesz. Zaczynasz dbać o dietę, bo uważasz, że szkoda efektów pracy zmarnować przez niezdrowe jedzenie. I mimo że wcześniej wcale tego nie planowałeś, to w końcu pojawia się pytanie: czy to już czas na suplementy? Myślisz tym intensywniej, im więcej wokół ciebie osób po treningu mieszających coś w shakerach. Nawet w recepcji siłownianej proponują ci przygotowanie potreningowej odżywki. Naprawdę trudno oprzeć się wrażeniu, że suplementy są niezbędnym elementem również rekreacyjnego uprawiania sportu. Czy tak naprawdę jest?

men-1245982_1920.jpg

– Nie jestem przekonany, czy osobie trenującej przez godzinę trzy razy w tygodniu potrzebne są jakiekolwiek suplementy czy specyfiki. Po co? Z takim obciążeniem nasz organizm sobie bezproblemowo poradzi, o ile uporządkujemy swoją dietę i zapewnimy właściwą regenerację – tłumaczy Michał Gajda, trener personalny, wykładowca w szkole dla instruktorów sportu Zdrowi Aktywni.

Jak sama nazwa wskazuje…

Suplement to uzupełnienie diety, dodatek zawierający określone składniki ważne dla zdrowia, których może brakować w naszym codziennym jadłospisie. To nie są magiczne substancje, ale coś, co przy dobrze zbilansowanej, różnorodnej diecie powinniśmy dostarczać sobie wprost z talerza. Gdy tak się nie dzieje, gdy nasza dieta jest uboga w składniki odżywcze lub mikroelementy, wówczas suplement jest dobrym rozwiązaniem.

Ponad 2/3 polskich internautów stosuje suplementy diety – wynika z badania IRCenter przeprowadzonego w 2015 roku, którego wyniki przytacza portal poświęcony badaniom rynku i marketingowi www.marketing-news.pl. 85% badanych za pomocą suplementów chce poprawić zdrowie lub urodę. Po tego typu środki częściej sięgają kobiety – 77% z nich deklaruje korzystanie z takich preparatów. Wśród mężczyzn odsetek ten wynosi 60%.

Najczęściej wybierane suplementy to te, które przyczyniają się do ogólnego wzmacniania organizmu (50%). To przede wszystkim zestawy multiwitaminowe oraz niezbędne minerały. Ale już na trzecim miejscu znajdują się suplementy wspomagające odchudzanie (wskazuje na nie 20% badanych), a 7% (dwunaste miejsce w zestawieniu) to suplementy wspomagające budowę masy mięśniowej, czyli te, które bezpośrednio są związane z uprawianiem sportu.

adult-1850925_1920.jpg

Łukasz Stawisiński, menedżer kategorii Sport i wypoczynek w Allegro, zauważa tendencję wzrostową w sprzedaży odżywek, stanowiących największą grupę suplementów sportowych: – 33% sprzedaży suplementów dla osób trenujących stanowią odżywki białkowe, które pomagają w budowie masy mięśniowej. Na drugim miejscu, mające 13% udział, są spalacze tłuszczu i aminokwasy przeznaczone dla rowerzystów i biegaczy oraz osób uprawiających sporty siłowe – mówi.

Najwyższa sprzedaż ma miejsce w marcu, kiedy rozpoczynająca się wiosna sprzyja wzmożonemu treningowi i wcielaniu w życie obietnic poprawy sylwetki przed zbliżającymi się wakacjami. – Jeżeli trend wzrostu sprzedaży (około 8% rok do roku) utrzyma się, to w tym roku sprzedamy 1,5 mln sztuk odżywek – podsumowuje Łukasz Stawisiński i dodaje, że sporym zainteresowaniem cieszą się pakiety uniwersalnych odżywek sportowych.

Skąd wiesz, że potrzebujesz?

Sytuacja podobna, jak w przypadku suplementów poprawiających urodę czy odporność. Skąd pewność, że akurat takich składników potrzebujesz? Że masz niedobory konkretnej witaminy czy minerału? Lekarze przestrzegają przed pochopnym sięganiem po reklamowane specyfiki, bo przyjmowane w nadmiarze lub w nieodpowiedni sposób mogą po prostu zaszkodzić. A częściej zdarza się tak, że po prostu nie pomogą. Tak jak w przypadku bardzo popularnej w suplementach ułatwiających odchudzanie L-karnityny, która odpowiada za transport kwasów tłuszczowych do mitochondriów komórek, gdzie następuje ich spalanie. Problem w tym, że choć doskonale znana jest rola L-karnityny w naszym organizmie, badania nie potwierdzają, że przyjmowana w dużych dawkach faktycznie przyczynia się do utraty tkanki tłuszczowej. O ile spożywamy dość dużo czerwonego mięsa, ale także ryb czy drożdży, to być może dostarczamy sobie wystarczającą ilość tego składnika. Wiadomo natomiast, że jej działanie jest zintensyfikowane podczas wysiłku fizycznego. A zatem przyjmowanie suplementów z L-karnityną i… leżenie na kanapie kompletnie nie ma sensu.

Najważniejsze pytanie: czy są bezpieczne? 

Michał Gajda uważa, że w przypadku osób trenujących, zwłaszcza początkujących, normą powinna być konsultacja z trenerem czy dietetykiem przed decyzją o sięgnięciu po suplement. – Podobnie, gdy pytamy trenerów o to, w jaki sposób ćwiczyć czy co jeść, aby zależnie od naszego celu schudnąć lub nabrać masy mięśniowej, powinniśmy też konsultować z nimi przyjmowanie suplementów, bo po pierwsze wcale nie są obojętne dla naszego organizmu, a po drugie, jeśli już chcemy czymś wspomóc nasz trening czy uzupełnić dietę, to zróbmy to sensownie, a nie polegając jedynie na reklamach czy opiniach osób, których potrzeby mogą być przecież zupełnie inne.

vitamin-b-871135_1920.jpg

Michał Gajda dodaje, że wokół tematu suplementów krąży dużo mitów. – Ludzie przypisują suplementom magiczną moc. Niejednokrotnie myślą, że po zażyciu suplementu osiągną szybko zamierzony cel, np. błyskawicznie przybędzie im mięśni albo ubędzie tkanki tłuszczowej. Niestety, nie jest tak kolorowo. Suplementacja jest skuteczna wtedy, kiedy jest podparta dobrze zbilansowaną dietą i dobrze dopasowanym, regularnym treningiem. W innym przypadku można się mocno rozczarować – podkreśla trener.

Dodaje także, że istnieje duża grupa przeciwników suplementów, którzy kierują się niesprawdzonymi stereotypami – że to sztuczne i niezdrowe odżywki, od których kobietom rosną wielkie mięśnie, a mężczyznom spada potencja. – To efekt błędnego kojarzenia suplementów z nielegalnymi anabolikami, a nie ma to ze sobą nic wspólnego. Tak jak już wspomniałem, suplement to „uzupełniacz” diety, nie zawiera niczego, czego nie spotkalibyśmy w naszym pożywieniu. Oczywiście różnią się stężeniem, formą podania i o tym trzeba stale pamiętać, rozsądnie je wybierając i dawkując.

Wybierz to, czego naprawdę potrzebujesz

Pamiętajmy o tym, że suplementy diety (nie tylko te przeznaczone dla osób trenujących) nie podlegają takim surowym regulacjom jak leki, co umożliwia producentom dość swobodne reklamowanie swoich specyfików. A zatem sami lub z pomocą osoby doświadczonej takiej jak trener czy dietetyk musimy dowiedzieć się, co dany preparat zawiera i czego możemy oczekiwać, stosując go. Sięgając po odżywkę białkową lub węglowodany (to najpopularniejsza i największa grupa suplementów sportowych), musimy wiedzieć, że ich przyjmowanie ma sens jedynie wówczas, gdy intensywnie trenujemy. Jeżeli ćwiczyłeś „na pół gwizdka” i większość treningu przegadałeś lub zamiast intensywnego biegu zrobiłeś kilkunastominutowy lekki trucht, składniki zawarte w odżywce wcale nie pomogą w budowaniu wysportowanej i szczupłej sylwetki, a staną się typową bombą kaloryczną. Suplementy mogą pomóc, ale tylko osobom naprawdę trenującym i przestrzegającym diety.

Fot. Shutterstock.com

PlayStation 1: legenda wciąż popularna
1995 rok nie obrodził zbytnio w przełomy technologiczne. Owszem, premierę miał system Windows 95, powstał portal Yahoo! oraz eBay, a także złapano najsłynniejszego hakera na świecie Kevina Mitnicka. 29 września 1995 r. – pięć lat po Game Boyu – swoją premierę w Europie miało PlayStation 1.
Game Boy – kultowy 27-latek z pazurem 
W latach dziewięćdziesiątych bardzo trudno było stworzyć technologiczną markę lifestylową. Jeszcze gorzej było z grami, które w tamtym okresie były uważane za rozrywkę niskich lotów, przeznaczoną głównie dla dzieci. Za przebicie tej bariery oraz za stworzenie kultowego sprzętu Nintendo należą się owacje na stojąco. 28 września 1990 r. pierwszy Game Boy miał swoją premierę w Europie.
List z Bułgarii
W Allegro często dostajemy różne prośby od naszych klientów. Mimo że zawsze chcemy pomóc, nie zawsze możemy. Tym razem jednak trafiliśmy na wyjątkową sytuację. A cała historia zaczęła się ponad 1,5 tys. km stąd...
Kineskopy PRL – co się kiedyś oglądało i na czym?
Powiedzenie, że telewizja pogrubia, wzięło się z zaokrąglonego ekranu telewizorów kineskopowych, które rozciągały sylwetkę. Może dziś trudno sobie wyobrazić jakikolwiek ekran, który nie jest płaski, ale jeszcze kilkanaście temu w każdym polskim domu stał odbiornik z wypukłym kineskopem.