Za pioniera i twórcę golarki elektrycznej uznaje się Jacoba Schicka. W 1927 r. skonstruował on, a dwa lata później wprowadził na rynek urządzenie, którego ostrza oscylowały (według innych źródeł patent przyznano w 1928 r, a sprzedaż rozpoczęła się w roku 1931). Przypominało ono nieco ówczesną maszynkę do strzyżenia i trudno je dziś uznać za poręczne ze względu na dołączony spory silniczek.

Grudzień miesiącem golarek

Dziś golarki to zaawansowane cudeńka, a każdego roku z linii produkcyjnych zjeżdżają ich miliony. – Największe zainteresowanie przypada na grudzień – oczywiście ze względu na prezenty. Wtedy też generowane jest 24 proc. całorocznej sprzedaży w kategorii Golarki, a średnia cena produktów wzrasta o około jedną czwartą w stosunku do pozostałych miesięcy. Roczna sprzedaż to ponad 140 tys. sztuk, a pierwszą trójkę producentów tworzą Philips, Braun i Remington – mówi Piotr Głowiak, menedżer kategorii Elektronika w Allegro. Według danych serwisu popyt na golarki rośnie – w 2015 r. sprzedaż była o mniej więcej 15 proc. wyższa od zanotowanej w roku 2014.

Zdanie Piotra Głowiaka potwierdza Karol Krasnodębski, marketing manager działu Personal Care w firmie Philips. – Co roku obserwujemy wzrost sprzedaży golarek w okolicach grudnia. Mężczyźni przechodzą od używania golarek manualnych do elektrycznych, które pozwalają im oszczędzić czas, dają też komfort i precyzję golenia. Wielu zmaga się z podrażnieniami po goleniu, dlatego poszukują urządzeń, które zagwarantują im komfort golenia bez podrażnień, jakiego nie mogą dać im maszynki manualne – wyjaśnia Karol Krasnodębski. – Równolegle kolejny rok obserwujemy mocny trend utrzymywania zarostu i przycinania go. Brody są cały czas modne. Ponad 60 proc. mężczyzn ma jakąś formę zarostu. Przekuwa się to na wzrost sprzedaży trymerów, ale również mężczyźni golący się zazwyczaj na gładko coraz częściej eksperymentują z trzydniowym zarostem. Tym samym golą się rzadziej – dodaje ekspert z Philipsa.

Fot. Shutterstock.com

Fot. Shutterstock.com

Tomasz Saweczko, autor bloga facetemjestem.pl, pytany o modę na zarost zwraca uwagę, że o ile największy hype na brodę na Zachodzie już minął, to w Polsce jednak nadal utrzymuje się na umiarkowanym poziomie. Dorzuca jednak łyżkę dziegciu go beczki miodu związanej z drwaloseksulanością. – Cały ten trend został wywołany przez kompleksowe działania marketingowe i PR-owe pod hasłem „powrót do męskich korzeni”. Udało się stworzyć praktycznie nowy rynek – marki kosmetyków do brody rosły jak grzyby po deszczu – ale z „męskością” miało to naprawdę niewiele wspólnego, bo żadnego realnego „kryzysu męskości” po prostu nie ma. Było za to o czym pisać i o czym mówić w mediach. Niestety, były to głównie czcze gadaniny pozbawione sensu. Zarost zawsze był atrybutem męskości, miał się dobrze i do niczego nie trzeba było wracać – stwierdza Tomasz Saweczko.

Pytany o utrzymanie zarostu z użyciem golarek elektrycznych tłumaczy, że są szybsze i wygodniejsze w użyciu od klasycznych i z tego względu z pewnością będą dominować na rynku. – Osobiście zawsze zachęcam do kupowania wielofunkcyjnych golarek, które będzie można używać do różnych celów, np. do golenia miejsc intymnych. Przy wyborze kierowałbym się również marką – w tym segmencie rynku nie idzie za nią nie tylko cena, lecz również jakość – mówi bloger.

Funkcja goni funkcję

Skoro już golarka elektryczna, to jaka? – Golarka musi być skuteczna, dokładna i nie może podrażniać skóry. Powinna być łatwa w użyciu, czyli najlepiej wodoodporna, żeby można ją było łatwo oczyścić. Jest to niezwykle ważne dla higieny użytkowania – przekonuje Katarzyna Krauze, trade marketing manager marki Remington. – Nowoczesne technologie i specjalne ostrza sprawiają, że golarki elektryczne dają coraz lepsze efekty i powodują mniej podrażnień. Dodatkowo istotne jest to, aby mężczyźni mogli dobrać odpowiedni produkt w zależności od swoich potrzeb i rodzaju zarostu. Golarka foliowa lepiej sprawdzi się dla skóry wrażliwej i codziennego stosowania. Natomiast golarka rotacyjna przeznaczona jest dla mężczyzn, którzy golą się rzadziej i mają gęsty zarost – wyjaśnia Katarzyna Krauze.

Fot. Shutterstock.com

Fot. Shutterstock.com

Im dalej w las, tym więcej drzew, czyli funkcji. Golarki Philips Series 9000 mają elastyczne głowice poruszające się w ośmiu różnych kierunkach, co zapewnić ma jak najlepsze dopasowanie się do twarzy i dokładne golenie nawet w trudno dostępnych miejscach. Wybrane modele Philips Series 7000 mają szczoteczkę z 32 tys. aktywnych włosków do czyszczenia skóry. Dla tych, którzy cieszą się gęstym, grubym zarostem rozwiązaniem mogą okazać się golarki Series 5000 z system Turbo, który przyspiesza działanie ostrzy, gdy te napotykają gęste, grube włosy.

Golarki foliowe Remington XF8505 i XF8705 wyposażono w hybrydowy trymer, który łapie i przycina dłuższe, płaskie włosy, zanim ostatecznie usunie krótsze. Dzięki temu skraca się czas golenia. Urządzenia rotacyjne XR1430, XR1450 i XR1470 mają z kolei antybakteryjne obwódki głowic z jonami srebra, co ogranicza podrażnienia skóry i infekcje. Dwa ostatnie modele, dzięki akumulatorom, zapewniają do 60 minut bezprzewodowego działania.

Fot. Shutterstock.com

Fot. Shutterstock.com

Mało? Golarki Braun z serii °CoolTec mają element chłodzący termoelektrycznie pomiędzy foliami golącymi. Bez stosowania żeli czy balsamów element ten chłodzi skórę podczas golenia, co redukuje podrażnienia wywoływane przez golenie, takie jak zaczerwienienia oraz uczucie palenia i swędzenia.

Elektryczne golarki mają się dobrze, ale…

Mimo iż elektryczne golarki sukcesywnie przejmują rynek, to w ostatnich latach obserwowany jest powrót zarówno brzytew, jak i klasycznych maszynek na żyletki. – Po takie akcesoria sięgają zazwyczaj mężczyźni, którzy poranne golenie chcą zmienić w coś więcej niż tylko nieprzyjemny obowiązek. Przekuwają oni codzienną rutynę w rytuał, który przez pokolenia towarzyszył mężczyznom. Golenie na mokro to prawdziwa sztuka, która przyciąga i czaruje. Brzytwa posiada swoistą duszę, której nie odnajdziemy w nowoczesnych golarkach – przekonuje Bartosz Sikora, menedżer w BarberSupply.pl.

razor-1179458_1920.jpg

Z tej perspektywy wybór między efektem pupy niemowlaka a stylizacją à la Wolverine pozostaje jedynie kwestią gustu. A – jak wiadomo – o gustach się nie dyskutuje. Chyba że w grę wchodzi cierpka uwaga teściowej: „Może byś się jednak ogolił…”.

Maciej Pobocha

magazyn@allegro.pl
10 najpopularniejszych gier wyścigowych na Allegro
Odczuwacie potrzebę prędkości, ale nie wiecie, w czym się wyszaleć? Sprawdźcie, które z gier wyścigowych wiodą prym pośród polskich graczy.
Beata Bochińska podpowiada, jak szukać pereł designu
Jeszcze kilka lat temu meble, porcelana czy szkło artystyczne z epoki Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej chętnie zamieniane były na pachnące nowością produkty z sieciowych sklepów z wyposażeniem wnętrz. Obecnie coraz częściej docenia się wzornictwo minionych czasów. O tym, jak i gdzie szukać przedmiotów vintage, rozmawiamy z Beatą Bochińską, autorką książki „Zacznij kochać dizajn” będącej bogato ilustrowanym poradnikiem zarówno dla wytrawnych kolekcjonerów, jak i amatorów.
Najdroższe zagraniczne płyty CD na Allegro
Jakiś czas temu przedstawiliśmy Wam listę najdroższych polskich płyt CD sprzedanych na Allegro. Pierwsze miejsce zajął na niej album „Prosto z ulicy” hiphopowej formacji Born Juices z Piotrkowa Trybunalskiego, który sprzedano na Allegro za 5655 złotych. Płyty zagranicznych wykonawców takich kwot w serwisie nie osiągają. Ponadto wśród najcenniejszych albumów dominują nie unikaty, ale różnego rodzaju edycje specjalne. Przedstawiamy 10 najdroższych zagranicznych płyt sprzedanych na Allegro za całkiem spore pieniądze.
Stare telefony, które cały czas są w cenie
Pamiętacie czasy, kiedy markę telefonu można było poznać po wyglądzie? Miały wtedy charakterystyczne kształty, kolory. Te z nich, które zyskały miano kultowych, osiągają dziś na Allegro ceny wyższe on nowych, salonowych smartfonów albo są od nich nieznacznie tańsze.