Dane statystyczne zapytań najlepiej świadczą o tym, jak bardzo kultowe są kolejki elektryczne w naszym kraju. Poza sezonem prezentowym fraza jest wpisywana do wyszukiwarki Allegro 3,5 tysiąca razy dziennie. Natomiast w sezonie kolejek elektrycznych poszukujemy nawet 25 tysięcy razy dziennie, czyli ponad siedem razy częściej! Warto zaznaczyć, że na Allegro kolejki elektryczne występują w dwóch całkowicie różnych działach. Młodszym dzieciom z pewnością spodoba się uśmiechnięta ciuchcia z kolorowymi elementami, a te starsze lepiej będą się bawić przy małych modelach prawdziwych pojazdów szynowych. Te dla małych dzieci są umieszczone w kategorii zabawek, natomiast starsze dzieci oraz dorośli zainteresują się produktami z działu modelarstwa. Zanim jednak im się szczegółowo przyjrzymy, sprawdźmy, jak się to wszystko zaczęło.

Trochę historii

W istocie wynalazek ten jest niewiarygodnie stary. Korzenie miniaturowych kolejek sięgają połowy XIX wieku, gdy to w okolicach 1840 roku pojawiły się pierwsze modele tzw. Birmingham Dribbler. Była to mała ciuchcia napędzana parą, która jeździła po podłodze aż do momentu wyczerpania się wody lub zderzenia z przeszkodą. Ten drugi powód był przyczyną wielu niebezpiecznych sytuacji, ponieważ przewrócona lokomotywa mogła doprowadzić do małych pożarów, ale wtedy mało kto przejmował się bezpieczeństwem i wystawianiem certyfikatów. Mimo to była to kultowa zabawka epoki wiktoriańskiej i zyskała ogromną popularność, szybko znajdując naśladowców, którzy stopniowo ulepszali produkt.

Fot. Shutterstock.com

Fot. Shutterstock.com

Kolejki, jakie znamy, powstały nieco później. Za masową produkcję wzięła się niemiecka firma Märklin, która pierwsze lokomotywy wypuściła na rynek już w 1891 roku. Zabawki nie były jeszcze elektryczne, a tylko nakręcane, ale po raz pierwszy dostępne były doczepiane wagony oraz możliwa do rozbudowania trasa. W połowie XX wieku do wyścigu o klienta dołączyła (również niemiecka) firma PIKO, szybko zdobywając uznanie i stając się jednym z największych producentów tego typu zabawek na świecie. Obie marki z pewnością pamiętają starsi czytelnicy, ponieważ to właśnie one w czasach PRL bawiły ówczesne dzieciaki. Jako pierwsze pozwalały także na personalizację miniaturowego świata dzięki dodatkowym torom, zwrotnicom, lokomotywom i wagonom możliwym do oddzielnego zakupu. Z tego powodu wieczorna zabawka dla wielu stała się prawdziwym hobby.

Zabawki dla dzieci w wieku 3–6 lat

Najmłodsze dzieci lubią wszystkiego dotykać i dopiero rozwijają swoje zdolności manualne, dlatego dla nich najlepszym prezentem będzie kolejka, którą można sterować ręcznie. Firma Brio oferuje świetnie wykonane drewniane zestawy, a w wagonach można umieszczać figurki pasażerów. Co ważne, zabawki Brio są kompatybilne z drewnianymi kolejkami innych firm, dzięki czemu zestaw można rozbudować dodatkami innego producenta. W najmłodszych odbiorców celuje także Fisher Price, który oferuje zestawy z uśmiechniętą ciuchcią znaną z serialu „Tomek i przyjaciele”. Jeżeli dziecko nie zna tej postaci, dobrą alternatywą będą produkty Tomy, które są oparte na bajce „Stacyjkowo”. Bardzo ciekawe kolejki ma także firma Jixin. W pudełku oprócz lokomotywy i torów znajdują się także klocki, z których można zbudować różne elementy otoczenia, w tym nawet pałac księżniczki, który może być wymarzonym prezentem dla dziewczynek.

Laugh & Learn Puppy's Smart Train from Fisher-Price

Modelarstwo kolejowe

Natomiast gdy nasze dziecko jest już nieco starsze, warto rozważyć zakup kolejki elektrycznej z prawdziwego zdarzenia. Takiej, która przedstawia rzeczywiste, masowo produkowane modele pociągów. Na Allegro jest specjalny dział poświęcony tylko i wyłącznie modelarstwu kolejowemu. Produkty są posortowane w zależności od skali, która definiuje przede wszystkim rozstaw szyn. Najpopularniejszą skalą jest H0 (pomniejszenie 1:87) i wszystkie akcesoria będą do siebie pasować, niezależnie od producenta. Zestaw jest podłączany do prądu, a pociągi czerpią energię z torów. Za pomocą zasilacza z pokrętłem ustalamy prędkość i kierunek poruszania się modeli. Dokładnie w ten sam sposób, jak robiliśmy to dwie dekady temu.

Fot. Shutterstock.com

Fot. Shutterstock.com

Małe modele pociągów wyglądają naprawdę przepięknie, a liczba detali jest oszałamiająca. Lokomotywy mają często światła przednie i tylne, zdarza się także, że są podświetlone od środka, prezentując szczegółowo odwzorowane wnętrze. W niektórych droższych modelach lokomotyw można spotkać także generatory dymu, który może wydobywać się z komina oraz systemy dźwiękowe naśladujące prawdziwe odgłosy pociągu – w tym nawet gwizdek konduktora i odgłos tarcia kół o szyny. Niestety za taką przyjemność trzeba sporo zapłacić. Sama lokomotywa w takim przypadku może kosztować ponad tysiąc złotych. Na szczęście podstawowe modele są znacznie tańsze.

Przygodę z modelarstwem kolejowym najlepiej rozpocząć od zestawu startowego. Niezależnie od tego, czy będzie to zestaw zakupiony na Allegro, czy wygrzebany z piwnicy lub strychu, dalsza rozbudowa jest bajecznie prosta, ponieważ tory i tabory kolejowe są sprzedawane na sztuki.

Zabawa również dla dorosłych

Na świecie istnieją dziesiątki klubów zrzeszających pasjonatów miniaturowego kolejnictwa. Układają skomplikowane trasy, tworzą stacje, roślinność i budynki, dzięki czemu dzieło przypomina małe, tętniące życiem miasto. I to nic, że w modelarstwo kolejowe „bawią się” osoby dorosłe. Jest bardzo wiele znanych osób, które również podzielały lub nadal podzielają tę pasję. Wśród nich są takie osobistości jak Winston Churchill, Walt Disney, Phill Collins, Eric Clapton, Tom Hanks, David Hasselhoff, Michael Jordan, Frank Sinatra i wielu, wielu innych.

shutterstock_90908999.jpg

Niestety dzieci z reguły nie mają dostępu do setek ulepszeń ani też nie dysponują pomieszczeniem, gdzie się to wszystko pomieści. Zamiast tego korzystają z zabawek, klocków Lego, mebli i przede wszystkim – z wyobraźni. Tak to już najczęściej jest, że sama kolejka elektryczna to tylko podłoże dla czegoś o wiele większego. My widzimy jeżdżący w kółko pociąg, nasza pociecha natomiast tworzy tunele, przeszkody i wzniesienia, by dojechać do wymyślonych pasażerów na czas, zgodnie z ustalonym przez siebie rozkładem jazdy.

Wcale nie powinno nas to dziwić. W końcu będąc w ich wieku, robiliśmy zupełnie to samo. A gdy dziecku przyjdzie budować kolejny skomplikowany tor pełen zakrętów, to i tata się dosiądzie, by udzielić pomocy. Z pewnością będą mieli świetną zabawę na cały wieczór.